piątek, 23 marca 2012

rozdział 7. " nie zawsze łatwo ogarnąć sprawy,których nie da się cofnąć ".

          Aut; zmieniłam trochę spraw organizacyjnych. Liam będzie z Danielle a Lou z Eleanor <3


                                                   oczami Blair
Wstałam leżąc na moim Horanie.
- Cześć piękna. - odparł.
- No hej. - odpowiedziałam zachrypniętym głosem, ponieważ coś się ze mną działo..
- Co jest? - spojrzał na mnie zmartwiony blondyn.
- Nic.. nic, przeziębiłam się. - uśmiechnęłam się. Znów położyłam się wtulając się do mojego chłopaka. Po kilku minutach usłyszałam głośny szloch dotyczący Emilly.
- TO NIE BĘDZIE MOJE DZIECKO! - krzyknął Hazza.
- Proszę, Harry daj mi się wytłumaczyć.. - krzyczała rozpłakana Em.
- Jesteś zwykłą dziwką,spierdalaj stąd! - zrzucił walizki ze schodów. Spojrzałam na Niall'a przerażona jak nigdy i wybiegliśmy z pokoju,
- Co tu się do jasnej cholery dzieje.. JAKIE DZIECKO?! - krzyknęłam na nich wszystkich co ich uciszyło.
- Jest w ciąży. - odpowiedział zlanym tonem.
- J-j-jak to? - spytał Niall.
- Zdradził..
- Przestań Harry ! Wcale nie było tak,wczoraj zbliżyliśmy się do Siebie. Tak zrobiliśmy to! I nie zdradziłam go.. Nie wiem jak mogłeś tak pomyśleć. - rozpłakała się Emilly, jak nigdy usiadła opierając się o ścianę płakała tak głośno ,że wszyscy się zebrali.
- Nie,to nie będzie moje dziecko.. jesteś dziwką to KONIEC ! - krzyknął zamykając drzwi do sypialni.
Ukucnęłam przed Emilly przytulając ją do siebie,jak wszyscy inni.
- Wierzymy Ci,że to jego dziecko. - odparł Zayn przytulając ją do siebie.
- Muszę stąd wyjechać.. - odparła ledwo oddychając.
- NIE ! NIGDZIE TERAZ NIE WYJEDZIESZ ZAJMIEMY SIĘ TOBĄ i małym potworkiem. - odpowiedział Loui.
- Naprawdę?Mogę?
- Oczywiście! - przytaknełam.
- Ale nie mam gdzie spać.
- Masz.. u nas. - odpowiedział Niall, spojrzałam na niego dziwnie.. zawsze chciał się ze mną .. no nie wiem BRUDNE MYŚLI. A teraz nie możemy.
- Nie chcę wam przeszkadzać.
- Ej to możesz u nas.. Eleanor teraz przylatuje a ona Cię polubiła przeniesiemy łóżko do mnie i po sprawie. - uśmiechnął się Loui.
- Jeżeli to nie problem to dobrze. - uśmiechnęła się lekko pociągając nosem.
Zaczeliśmy akcję " przeprowadzka Emilly do pokoju Lou i Eleanor ". Gdy już wszystko było na miejscu pokoju Tomlinsona. Emilly powiadomiła rodzinę.. każdy był w szoku i szkoda im jej było.. ale ja rozmawiałam z mamą i tatą Em i powiedziałam,że się nią zajmiemy. Ktoś zaczął dzwonić do bramy. To była nasza kochana Eleanor.
- ELEANOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOR!- krzyknął Lou biegnąc do niej. Wziął ją na ręce i namiętnie pocałował. To było słodkie. Każdy ją przytulił powitał. Ona wiedziała już o całej sytuacji i poszła porozmawiać z Harrym. Było słychać tylko " KURWA DZIWKA JEBANA " dobrze,że Emilly nie słyszała tego co on mówł. Gdy ukochana Tomlinsona wyszła miała łzy w oczach.
- Ej co jest? - spytałam się.
- Harry zaczął na nią tak klnąć i wyzywać... szkoda mi jej. - odpowiedziała. Spojrzałam na Nialla ze smutnym wyrazem twarzy. Kilka godzin później postanowiliśmy,że wszyscy obejrzymy film. Ale gdy włączaliśmy film ktoś zapukał do drzwi.. BYŁA TO DANIELLE. Liam zrobił wielkie oczy i podbiegł do niej muskając jej szyje i czule całując jej usta. Każdy się z nią przywitał, oni poszli odłożyć bagaże Danielle. I Wróciliśmy do filmu, zeszła też Emilly. Opowiedzieliśmy historię co się stało. Gdy nagle do drzwi zapukał jeszcze jeden gość.
- No nie zdziwię się jak to będzie moja babcia. - zaśmiał się Niall.
- Tak,moja siostra,która ma własny samolot barbie. - przewróciłam oczami. Harry zbiegł na dół otwierając nikomu innemu niż Caroline Flack. Każdy krzyknął równocześnie:
- Co kuurr.. FLACK?!
- Nie to nie może być prawda.. -Eleanor zaczęła przecierać oczy.
- Chodź do mnie do sypialni. - Styles objął ją i zaczął śmiać się z Emilly. Em schowała twarz w dłonie kładąc się na Zayn'a i Destiny.
- Nie płacz już,szkoda łez na niego. - Destiny głaskają ją po głowie.
- Mam z nim dziecko! zrozum..
- Jak zrobimy test to może uwierzy.
- Nie, żadnych testów.. jeżeli ją kocha to uwierzy.. damy radę bez niego. - powiedział Lou.
Po kilku minutach było słychać Caroline i Harrego jak się " zabawiali " i się śmiali.
- Mam dość ! - krzyknęłam ,ale ledwo ponieważ traciłam głos.
- Blair kochanie.. nie nie idź do niego. - odparł Niall.
- Nie. Idę. - Pobiegłam do niego wzięłam Flack za kudły i wypieprzyłam ją z domu. Każdy przyglądał mi się z szokiem, ponieważ nigdy mnie takiej nie widzieli.
- Jesteś NIENORMALNY?! BĘDZIESZ MIAŁ DZIECKO TWOJE TAK TWOJE ! NIKOGO INNEGO.. Emilly .. kochałeś ją.. zraniłeś ją I CO? biedna płacze bo dziecko bez ojca będzie.. JAK CHCESZ i nie wierzysz to test możemy zrobić.. ale ona cię kocha przynajmniej kochała! przecież ona była taka nieśmiała nie zdradziła by cię ... i....
- i co? Blair? - spytał się mnie Hazza.
Pokazałam,że nie mogę mówić. Gadałam coś szeptem.
- nie dam rady już nic powiedzieć. - usiadłam na jego łóżku. Harry przyłożył dłoń do mojego czoła i poczuł ,że mam gorączke było mi zimno .. strasznie. Pobiegł po Horana i przybiegł. Każdy poszedł do swoich pokoi a Styles i Em gadali ze sobą. A ja musiałam leżeć w łóżku na szczęście leżał ze mną Niall,który ciągle albo gadał bzdury jak to kocha mnie i jedzenie lub oglądaliśmy powtórki seriali.



Aut. Wybaczcie,że tak krótko:< JUTRO DODAM WIĘCEJ.. <3 KOCHAM ! - Niallerowa. xxxx

niedziela, 11 marca 2012

rozdział 6 " ziemniaki vs. marchewki "

                                                      oczami Tomlinsona.
Jesteśmy już w domu( tak w domu nareszcie zbudowali nam wille), po tej całej akcji. Jestem głodny Więc chciałem wziąć marchewki.
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ! - krzyknąłem. 
- Co się stało, co się stało Lou?! - Przybiegła do mnie Blair z Horanem.
- Ktoś podmienił moje marchewki! - oznajmiłem.
- Co?! Marchewki?! Na co ?! - krzykneła Blair.
- Na .. ziemniaki?! - skrzywiłem się i spojrzałem na Niall'a. - Masz coś w tym wspólnego? - uniosłem brwi ku górze.
- ee... nieee? - odpowiedział niepewnie.- jest tu sorbet, w Video Diary 3 chcesz rzucić kosmitę sorbetem więc..- nie dokończył zdania i podał mi sorbet po czym ja odrazu wywaliłem mu na twarz.
- Nie chcę sorbetu, to tylko na kosmitów! - krzyknąłem jak dziecko.
- BĘDZIEMY TERAZ NA ZIEMNIAKACH! - krzyknął Horan.
- Nie, marchewki. - ja i Blair podnieśliśmy głos, po czym Horan się wystraszył.
- Ok..- westchnął Niall.


                                                           oczami Blair.


- Ej, wszyscy weszliśmy do kuchni nie oglądając naszej willi,pzodro nam. - zaśmiałam się.
- Hmm, masz racje. - oznajmiła Emily uśmiechając się.
- Ale wiecie co? Z chłopcami postanowiliśmy,że wszystkie dziewczyny mają z chłopakami pokój.. żebyśmy się poznali. - uśmiechnął się Liam.
- Aa,ehm.- westchnęła Emily.
- Ej co się stało Em? - Spojrzałam na nią.
- Nic, pewnie będę sama. Jak to ja. - Em spojrzała na mnie tymi ładnymi czekoladowymi oczkami, hmm może dlatego miałam ochotę na czekolade.. 
- No co ty ze mną będziesz miała ! - złapał ją Styles za rękę. 
- Naprawdę? - Em nie mogła uwierzyć była trochę zakłopotana,ale cieszyła się..
- Dobra,dobra.. Ja zamawiam sypialnie z tarasem .. haha. - zaśmiałam się.
- Okej. - oznajmił Horan.
- Co? .. - Spojrzałam na niego z nie do wierzeniem.
- No jak sobie życzysz,kochanie.- zaśmiał się Horan i złapał mnie za rękę po chwili jak głupi biegł do naszej sypialni która wyglądała tak . 
- Jest pięknie nie? - spojrzałam się na Nialla, ale on oczywiście odrazu wywalił się na łóżko brudząc pościel czekoladą.
- Niall! Już musi być tu burdeel?!.. - spojrzałam na Horana wzdychając.
- ooo przepraszam.. - zaśmiał się niebieskooki blondyn wstał i złapiał mnie za talie muskając mi szyję.
- Niall, przestań brudzisz mnie! - zaśmiałam się upadając z nim na łóżko.

- Oj tam, oj tam. - zaśmiał się Niall a po chwili spojrzałam na niego srogo. 
- Wiesz gdy mówisz oj tam,oj tam na świecie umiera jeden jednorożec?! - Wysunełam dolną wargę po chwili się zaśmiałam.
- Moja głupia Blondynka Blair. - zaśmiał się pzrytulając mnie.
- Kto tu jest blondynką? - zasmiałam się.
- nie ja !Ja jestem blondynem. - zaśmiał się i zrobił mine " LIKE A BOSS " 
- hhahahaha, ok. - pokazałam mu koniuszek jęzora i położyłam się na nim gilgocząc go, tak się wiercił ,że spadłam z łóżka a on na mnie.. *.*

                                                       oczami Payne'a.



Wszedłem do pokoju Blair i Nialla i Biedna Blair ,którą przygniatał.
- Aha.. Ej mam taki pomysł zróbmy dzisiaj domówkę i zaprosimy gwiazdy hahaha! - oznajmiłem.
- Oooo i drineczki - zaśmiał się Horan.
- Taa,okej. - Blair jakoś nie była zachwycona na ten pomysł i nie chciała o nim rozmawiać.
- Co jest Blair? - spojrzałem na nią.
- Nie nic... - uśmiechneła się sztucznie.
- wiesz,że ja napewno nie będę pił. - uśmiechnąłem się.
- Taaa, wiem. - zmrużyła oczy przyglądając się Horanowi.
- A...- odpowiedziałem. 
- Blair.. - do pokoju wszedł Zayn widocznie nas podsłuchiwał. 
- Tak Zayn? - spytała się go.
- PROSZE ! - krzyknął brunet klęcząc na kolanach.
- Ale.. no okej. - uśmiechneła się. 
- Zaprosze Em! - zaśmiał się Hazza wyskakując zza drzwi.
- To jaa, zaproszę .. Julie!- pokazałem koniuszek języka wszystkim.
- Okej,okej wszyscy się pozapraszacie ... ,ale kto na nim będzie?! - krzyknęła Blair.
- No więc tak.. z mojego telefonu wynika,że będzie.. BIG TIME RUSH WOOHOOO! , Justin Bieber.. i ta Gomez.. i .. Debby Ryan,Lmfao,Rihanna,Zendaya Coleman i Bella Thorne, i .. Cher Lloyd. - spojrzałem na wszystkich trzymając w ręku mojego Blackberry.
- Cher Lloyd? - zapytał z przerażeniem Horan.

- Co w tym złego? Lubie ją. - Odpowiedzaiała uśmięchnięta Blair.
- Chodzi o to,że ja kiedyś miałem z nią tak jakby romans czy coś.. - odpowiedział Horan. 

- Co?! - krzyknęła Blair.
- Ale naprawdę nie znałem cię jeszcze wtedy to było zza czasów X Factora.. zaufaj mi nic między nami nie ma.. nawet się nie przyjaźnimy. - odpowiedział Niall olewającym tonem.

- Mhm, dobra .. - Odpowiedziała Blair i poszła do łazienki się szykować.


                                                              oczami Blair. 
już nie chciałam komentować tego że Cher Lloyd będzie na tej imprezie ale okej.
Już było 30 minut przed imprezą i ubrałam się w to . Wyszłam a Horan objął mnie w pasie na co ja się odsunęłam i podeszłam do blatu nalewając sobie sok pomarańczowy.

- O co ci chodzi? - spojrzał na mnie Nial.
- O nic, dzisiaj pobawisz się z Cher.. - Spojrzałam na niego po chwili Horanowi zrobiło się przykro.
- Niall.. przepraszam Cię.. nie chciałam tego powiedzieć.. - spuściłam wzrok ku górze. 
- Nie no okej. - Weschnął Blondyn.
- Kurczę,Niall wiesz,że się o Ciebie boje.. boję się,że cię stracę .. - spojrzałam na niego i po chwili spuściłam wzrok. 
- Skarbie.. wiesz,że nie masz czego.. - Horan przytulił mnie całując mnie w policzek.
Czas imprezy. 

Przyszli wszyscy,razem z Cher. Wszyscy dobrze się bawiliśmy.. ja i Liam nie piliśmy więc nie było dla nas aż tak super.. zwyczajnie. Poszliśmy na taras by odpocząć było za duszno.
- Jak się bawisz..? - spytałam Payne.
- No świetnie.. widzisz jaka Dżampreza tutaj jest? normalnie niczym Sorry for party rocking. - Zaśmiał się. 
- Taa, ja też nie.. Boję się o Nialla.- posmutniałam.
- Będzie dobrze.. zawoł... - Liam nie dokończył zdania a wszedł niebieskooki blondyn mój ukochany.
- nie musisz się o mnie bać tak?- zaśmiał się, po chwili usiadł koło mnie. Ja przysunełam swoje kolana do brody. Horan Objął mnie pytając:
- Jest Ci zimno?
- Troche. - uśmiechnęłam się patrząc na niego.
- No to ja spadam. - zaśmiał się Liam podchodząc do Julie ,która stała wgapiona w szklane drzwi ,które prowadziły do tarasu.
- To trzymaj słońce.- zdjął marynarkę narzucając mi ją. Spojrzałam na niego był w swojej bluzce w czerwono - białe paski, czarne spodnie z lekkim krokiem i czerwone conversy miał jeszcze wisiorek, spojrzałam na ten wisiorek i spróbowałam przeczytać,ale nie udawało mi się.
- na jednym jest Blair na drugim Niall. - odpowiedział. 

- to słodkie. - przysunełam swoje wargi do jego warg i wpiłam się w nie całując go namiętnie.
- Ja mam tutaj takie coś. - Pokazałam swoją bransoletkę charms było tam " I " i serduszko i Literki " N I A L L " . 

- haha,moja własna fanka. -zaśmiał się Niall tuląc mnie coraz mocniej. Nagle tę piękną chwile przerwała nam Lloyd.
- Ej, Niall przystojniaku zatańcz ze mną? - wzieła go za nadgarstek, ja skierowałam swój wzrok na nią później na Nialla a następnie w ziemie odsuwając się od mojego chłopaka. 
- Niee,wybacz wychodzę na spacer z moją dziewczyną. - Niall spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Na spacer..? WTF?! Ale ok. 
- Mhm,okej. - warkneła oburzona Cher i weszła do środka.
- Ubierz się, idziemy. - uśmiechnął się Niall. Oddałam mu marynarkę i poszłam na górę i wziełam taki zestaw .Tak to było Los Angeles.. ale zimno mi było.. nie wiem dlaczego.. chyba będę chora.. Zeszłam do Nialla i poszliśmy do Alei Gwiazd. Blondyn objął mnie.
- Dziwne co? w Anglii paparazzi by już latali, a tutaj z ukrycia.. - zaśmiałam się.

- Skąd wiesz? - Spojrzał na mnie.
- Cześć, panie paparazzi. - zaśmiałam się i pomachałam do pana ,który stał za palmą. 
- Witam,uszanowanie. - zaśmiał się.
- Zobacz.. gwiazda Micheala Jacksona. - zaśmiałam się. Zrobiłam zdjęcie moim Niallerowym iPhonem a później zrobiłam mojemu ukochanemu.
- Jakie słodkie.. - zaśmiałam się po czym ustawiłam to zdjęcię na tapetę menu. 

- No weź.. - zaśmiał się Horan po chwili zrobił mi zdjęcie. - Myślę,że jesteś stanowczo za ładna! - spojrzał na mnie Horan tymi niebieskimi paczałkami.
- No chyba nie. - Zaśmiałam się całując jego wargi.
- To jest ... 23 my chodzimy sobie po Los Angeles.. to na co masz ochotę teraz? - Spojrzał na mnie Niall.

- Pojedźmy zobaczyć napis Hollywood. - spojrzałam na niego z iskierkami w oczach.
- Okej, ale mam pomysł. - Niall pociągnął mnie do wypożczalni motorów gdzie wypożyczył jeden i wsiadł a ja za nim i pojechaliśmy. Kilka Minut później dojechaliśmy pod napis " Hollywood " .
- Jaki ładny.. - spojrzałaś na napis.
- Ja ładniejszy. - zaśmiał się Horan.
- hahahahahhahahahhahahhahahahahhahahahahha,jasne. - zaśmiałaś się puszczając oczko do Blondyna.
- wracamy? - spytałam się.

- Nieee! - odpowiedział Niall. 
- Dlaczego? - spytałam się znów.
- Bo nie, jest tu za ładnie by wracać do tej Cher.. - skrzywił się niebieskooki blondyn.
- Oj,choć może Louis coś odwalił z nim nie wiadomo co! - zaśmiałam się. Po 30 minutach wróciliśmy do domu. Gdy weszliśmy był mega burdeld ale nie było już gości.
- Ja tego nie sprzątam.- przeskoczyłam przez leżącego Zayna bo nie chciało mu się wstać i zasnął na ziemi. Liam,Niall i ja zaczeliśmy śmiać się ponieważ Lou miał na głowie sorbet.
- My też nie ! - krzykneli Liam i Niall.

- Widzieliście może moje banany? - spytał Hazza.
- Jakie banany? - spojrzałam na niego.
- takie żółte i czarne.. dobra nie ważne. - poszedł do swojej sypialni spać.
- A Gdzie dziewczyny? - spytał Horan.
- Emmily, zasneła na tarasie bo się pokłóciła z Harrym.. - odpwiedział Liam.
- Co dlaczego? - zrobiłam duże oczy.
- Bo Harold nasz, ją pocałował.. 
- i...? - odparłam. 
- i Później całował Cher i jakieś tam dziewczyny.
- Co?! - krzyknełam ja , a Horan zrobił duże oczy. Po chwili szoku,pobiegłam na taras.
- Emilly, co jest? - usiadłam koło niej patrząc na nią.
- Nic.. nic mi nie jest. - pociągneła nosem.
- Taaa,słyszałam wiesz? -  spojrzałam na nią lekko ją przytulając. - On jest pijany.. zobaczysz,że będzie dobrze. A Teraz idź do sypialni.. - wstałam i podałam jej rękę.
- Nie,ja tam nie chcę spać. - spojrzała na mnie Emilly z łzami w oczach.
- Proszę cię,jutro pomyślimy co i jak. - spojrzałam na nią.
- No dobra. - warknęła i poszła do sypialni.


                         oczami Emilly.
Była już godzina 7.00 ja nie spałam całą noc tylko siedziałam na fotelu odpoczywając. Wziełam ciuchy i uczesałam się w wysokiego kucyka. Nie wiedziałam co w tej chwili mam zrobić więc przyszło mi do głowy tylko to. Wziełam walizkę wpakowałam swoje rzeczy ,wziełam rzeczy z łazienki i zaniosłam je do walizki gdy wrzucałam moją kosmetyczke zobaczyłam,że nie jest zapięta i mój perfum się rozbił.
- Cholera..- syknełam zbierając kawałki perfumu. Spojrzałam na Harrego ,który wstał patrząc mi się uważnie i posłał mi lekki uśmiech. Ja się skrzywiłam zapiełam walizkę i pognałam na dół. Zostawiłam list,że wylatuje do Belfastu.
Wyszłam z domu ze łzami w oczach. Nagle ktoś złapał mnie za nadgarstek.Odwróciłam się.
- Proszę Cię.. nie wylatuj.. - to był Harry spojrzał na mnie z troską w oczach.
- Pff.. - odparłam wyrwałam się i poszłam dalej.
- Proszę powiedz o co ci chodzi,dlaczego to robisz? - spytał mnie.
- Dlaczego? MOŻE DLATEGO,ŻE JESTEŚ BABIARZEM.. który się bawi moimi uczuciami.. 
to,że się w tobie zakochałam! i jesteś draniem.. idź do Cher i reszty lasek. - krzyknełam a łzy swobodnie płynęły mi po policzku po chwili odwróciłam się i szybkim krokiem poszłam w stronę lotniska. Gdy już dotarłam ustałam w kolejce bo musiałam kupić bilet. 
- Baby you light up my world like nobody the way that you flip your hair
gets me overwhelmed. - spojrzałam się a za mną stał Harry. Zrobiłam mega duże oczy a 

Harry czule mnie pocałował.
- Wiem jestem idiotą, wiem co zrobiłem,i wiem też,że to ty jesteś najwspanialsza i ,że to ty rozjaśniasz mi życie jak nikt inny. - powiedział. Zatkało mnie nie mogłam nic z siebie wykrztusić,ale Harry czekał na moją reakcje.. więc czule pocałowałam go.
- Kocham cię Emilly,będziesz moją dziewczyną? - spojrzał na mnie,na co ja z szerokim
 
uśmiechem pokiwałam pozytywnie. Harry przytulił mnie i wróciliśmy do domu.




                                               oczami Horana


Nareszcie wszystko jest okej, ja i Blair najszczęśliwsi, Emilly i Harry razem, jeszcze tamta reszta i będzie oke. Dzisiaj jest rozdanie nagród i jesteśmy nominowani do " najlepszego boysbandu" i jeszcze ja do " songwriter " więc już od rana się szykowaliśmy. Ja zszedłem na dół i zobaczyłem Lou jak je marchewke i pije sok marchewkowy i miał na włosach sorbet,zaśmiałem się. 
- Cześć, sorbetowy potworze. - przywitałem się.
- Witaj, pogromco ziemniaków. - odpwiedział mi.
- Ogarnij się drogi chłopcze bo wyglądasz nie za fajnie! - zaśmiałem się.
- Ale mamy dużo czasu Horanie mój drogi. - spojrzał na mnie.
- Nie właśnie nie. 1 godzine bo to jest przed Los Angeles a my przez L.A jedziemy z 2 godziny haha. - zaśmiałem się.
- Oke!OKE! - krzyknął i poszedł się szykować. 
Godzina później,każdy z nas był przyszykowany,każdy w marynarce.
A co do dziewczyn pierwsza zeszła Jule i była ubrana tak,następnie zeszła Emilly ubrana była tak. Odrazu podbiegł do niej Harold i mówił jej czułe słowa i całował ją. Później zeszła Destiny tak ubrana, Zaynowi się chyba spodobało bo ciągle prawił jej komplementy. Po chwili zeszła Paisle tak. No i nareszcie zeszła moja ukochana Blair ,która nie lubiła być w sukienkach wieczorowych ,ale była tak kochana ,że ubrała się tak wyglądała zjawiskowo!

- Skarbie, jesteś piękna. - powiedziałem.
- Proszę Cię.. wyglądam tak jakoś... - zastanawiała się.
- ŚLICZNIE! - krzyknąłem i pocałowałem ją namiętnie. 
Wszyscy Weszliśmy do limuzyny i jechaliśmy. Chciałem podać drinki,ale zobaczyłem minę Blair"zjem cię,jak to zrobisz" tak ona przemawiała.Więc jednak tego nie zrobię. Godzine później już weszliśmy na salę gdzie było rozdanie nagród,pierw było ogłoszenie wyników na najlepszy boysband. 
Prezenter: a najlepszym Boysbandem jest..... ONE DIRECTION!
Każdy z nas skakał,oczywiście moja grawitacja za bardzo mnie podniosła haha. 

Weszliśmy na scene odebraliśmy nagrodę i zaczeliśmy przemawiać.
- Jesteśmy naprawdę szczęśliwi był Brit a teraz to, to naprawdę niesamowitę mieć takich fanów. - powiedziałem ja.
- Każdy z nas jest w szoku, bo to naprawdę pochodzimy każdy z innych różnych światów..a na dodatek Niall'a nie da się czasami zrozumieć przez jego Irlandzkii akcent ,ale jego dziewczyna uważa,że to słodkie.. dobra dobra przechodząc to rzeczy... KOCHAM NASZYCH DIRECTIONER... jesteście niesamowici. - powiedział Zayn i zeszliśmy ze sceny.
Mineło kilka kategorii,i nagle kategoria ,do której byłem nominowany.
Prezenter: A najlepszym songwriter jest.... NIALL HORAN! - i moje nazwisko o fuck yeah!
Podbiegłem odebrałem nagrodę, i zacząłem przemawiać.

- Naprawdę nie wiem co powiedziec,ale chcę podziękować jednej osobie..Blair Mccartney.Mojej dziewczynie,która tworzy te Hity.. chodzi mi ciągle po głowie i dzięki temu potrafię opisać co czuję,czego pragnę..czasami moje piosenki są smutne,ale dlatego tylko,że na myśl o niej,że ją stracę tylko dlatego.. jeszcze oczywiście moim ukochanym chłopakom hahah,którzy potrafią robić z tego remixy.. tak DJ MALIK.. DJ MALIK! - uśmiechnąłem się i zszedłem ze sceny przytulając mocno Blair i czule ją całując.




Nie poszliśmy na after party,zrobiliśmy sobie małe HARD PARTY u nas.. chłopcy zajeli sie swoimi " partnerkami " no i Harry i Emilly poszli do swojej sypialni. Ja zaniosłem Blair do nas i rzuciłem ją na łóżko i zacząłem ją całować. Wisiałem nad nią a ona przyciągnęła mnie za moją koszulkę i wpiła swoje malinowe wargi w moje i nie przestawaliśmy się całować......


















JAAAAAAAAAAAAAAAA! Nareszcie notka,nie miałam czasu by napisać wcześniej mam nadzieje,że się podoba<3 


niedziela, 26 lutego 2012

rozdział 5. " Spieszmy doceniać, tak szybko ranimy "...

                                                              oczami Horana.
Gdy już wszystko wiedziałem.. rozryczałem się jak dziecko. A chłopcy byli na mnie wściekli. 
- i co kurwa ryczysz ? - krzyknął na mnie Zayn. - Zdradziłeś ją ! - spojrzał na mnie.
- Byłem napieprzony! - krzyknąłem również. 
- I kogo to obchodzi?! - krzyknął tym razem Lou. - Jak ją kochasz to zrób coś !
- Odwołajmy dzisiejszy koncert. - powiedziałem.
- Co ?! - dziewczęta i chłopcy spojrzeli na mnie. 
- Chcę lecieć do Londynu.. CHCĘ ! - krzyknął. Każdy to pokiwał głową i napisaliśmy do menadżera ,że przenosimy koncert na inny termin bo dziś nie damy rady. Domyślił się o co chodzi i powiedział ,że to będzie nasza wina. Szybko się ubraliśmy i pojechaliśmy na lotnisko. Wsiedliśmy do prywatnego i byliśmy w drodze do Londynu. 




                                                          kilka godzin później
               (....)    oczami Blair.




Byłam już w Londynie, nagal płakałam.. ,ale nie chciałam by ktoś na mnie patrzył więc założyłam czarne Raybany. Nie byłam przebrana,ciągnełam za sobą walizkę. Weszłam do domu, wszystko było jak przed wyjazdem,został nawet perfum Horana .. usiadłam na kanapie, oglądając " Tytanica " i zajadając lody, gdy nagle zadzwonił do mnie telefon " Destiny ".
- Halo? - załkałam. 

- Halo? Blair co ty wyprawiasz?! - krzykneła do słuchawki. 
- nic. - warknełam.
- Wyjrzyj przez okno!- oznajmiła.Podeszłam do okna, otworzyłam i zobaczyłam Horana.
Czułam jak uginają mi się kolana, czułam jego usta na swoich, ale nagle coś rozdrapało mi serce i miałam obraz liżącego się Horana.. 
- Wypieprzaj stąd ! - rzuciłam go poduszką.
- Wybacz mi. - krzyknął.
- Nie wybacze Ci, spieprzaj z mojego życia nienawidzę cię! - krzyknełam i zamknełam drzwi.
Rozpłakana wziełam telefon,który dostałam od Niall'a.  Oglądałam zdjęcia był również filmik gdy budziłam Lou. Nagle trafiłam na filmik który nagrał Niall, chyba jak byłam się myć. Śpiewał solo Harrego ale zamiast "baby" powiedział " Blair you light up my world like nobody else " , rozpłakałam się myślałam ,że się zabije. Postanowiłam więc spotkać się po kryjomu z Liamem. 
- jasne ,że się spotkamy. - powiedział do słuchawki Liam i po kilku minutach Payne przyszedł i przytulił mnie mocno.
- Proszę, wróć do nas.. - szepnął mi do ucha. Ja nic nie powiedziałam,ale czuł ,że po moich policzkach samowolnie spływają łzy.
- nie płacz,Blair. - chłopak spojrzał mi głęboko w oczy wycierając mi łzy.
- ja go tak kocham. - rozpłakałam się. - potrzebuje go.. potrzebuje jego słów.. potrzebuje go całego.
- on Ciebie też, odwołał koncert dla Ciebie.. Kocha cię. - spojrzał na mnie. 
- Naprawdę? - spytałam go pociągając nosem.
- Naprawdę, wybacz mu.. On nie zrobi tego błędu .. Bez Ciebie nie jest sobą.. jest smutny.. nie potrafi normalnie funkcjonować, przez całą drogę do Londynu nic nie jadł, a były jego ulubione potrawy! - oznajmił. - a teraz włącz Mtv Hits. Jak powiedział tak też zrobiłam , zobaczyłam tam Horana. 
" Blair.. jeżeli to oglądasz.. Wybacz mi.. jesteś dla mnie wszystkim, taką moją osobistą fanką.. masz talent, jesteś miła i uwielbiasz jeść tyle ile ja.. rozbrajasz mnie wzrokiem, kocham twoje tęczówki.. blond włosy które zawsze spadały mi na twarz gdy nade mną wisiałaś.. twoje truskawkowe wargi, które miałem ochotę zjeść.. wybacz mi. " 
- Muszę do niego iść. - oznajmiłam i chciałam wyjść gdy nagle Liam powiedział :
Nie żeby coś ale ogarnij się trochę,wyglądasz jak zombi. - uśmiechnął się głupkowato. Pobiegłam do szafy ponieważ nie chciało mi się wypakowywać i wziełam byle jaki strój.
Zbiegłam szybko na dół. 
- Chodź ! - wziełam go za nadgarstek i pobiegłam w stronę apartamentu Nialla gdzie ponoć był. Zaczełam walić pięściami w drzwi.
- Niall, proszę Cię otwórz! - nikt nie otwierał. 
- Pójdę go poszukać, może wyszedł. - Oznajmił i poszedł.
- Niall, proszę cię jeżeli jesteś otwórz. - rozpłakałam się bo myślałam ,że go nigdy nie zobacze.
Usiadłam na schodkach i płakałam. Gdy nagle poczułam znajomy zapach - perfum Allure.
Z zapłakanymi tęczówkami spojrzałam na blond chłopaka o niebieskich patrzałach. 

- Blair? - spytał.
- Niall? - pociągnełam nosem i wstałam.
- Widziałaś Mtv? - spytał.
- T-t-t-taak. - zająkałam się.- Nie wiedziałam,wybacz mi .. - rozpłakałam się znów, nie mogłam powtrzymać łez tak mocno go kochałam.

- Oszalałaś czy co?To ja jestem zwykłym dupkiem zraniłem cię. - spojrzał na mnie po chwili spuścił wzrok.Ja nie miałam już słów, bolało mnie to.. ale bardziej bolała mnie jego nieobecność.. tak go kochałam.
- Daj mi jedną szansę.. Chcę to wszystko naprawić.. - złapał mnie za dłoń. 

- Brakuje mi ciebie. - Spojrzałam głęboko w jego oczy i nasze wargi się złączyły.
Oparłam się o fundament domu i czułam jego dotyk na mojej tali.
- Kocham Cię Blair. - szepnął mi do ucha.

- Ja Ciebie też. - Przytuliłam się do niego.
- To co możemy lecieć już do stanów? Jutro chcemmy zrobić odwołany koncert ! - zaśmiał się Harry patrząc na mnie i skąd on do cholery wytrzasnął moją walizkę!?
- Taak, możemy. - zaśmiałam się po czym spojrzałam na Nialla i zagryzłam jego dolną wargę.
















Takie tam pozdrowienia dla Natalii ( mojej imienniczki ) ze strony 
http://www.facebook.com/pages/Zayn-Malik-Poland/367702513249256 <3 LAJKUJCIE <3


kocham was Stylesowa <3

4 rozdział. " Czas zacząć "

Obudziłam się cała mokra,nie zapłakana - po prostu mokra. Niall jeszcze spał więc nie chciałam go budzić. Wziełam do ręki telefon - sms nie było? Otowrzyłam nocną półkę - listu nie było? 
- Co do jasnej cholery.. - szepnełam do siebie. Chciałam już dzwonić do mamy gdzie przyszedł sms : " Cześć słoneczko, jak się spało? Scharlett mocno za tobą tęskni. Postanowiliśmy ,że jak pogadasz z nią na Skype. I jak będziesz w pobliżu Nowego Jorku zabierzesz ją na kilka dni. Całuje a tutaj niespodzianka Tatuś :) " .
- To ona jednak żyje? - pomyślałam. - to był jednak sen? - poszłam do łazienki bo niedługo wszyscy mieliśmy zejść na śniadanie. 
- Co się dzieje z moimi włosami? - spojrzałam na lekko falujące włosy. 
- Są dziś jakieś takie fajne. - uśmiechnełam się sama do siebie.
Umyłam zęby, uczesałam się, pomalowałam oczy lekko eyelinerem, i błyszczykiem. Pomalowałam tak paznokcie. Wyszłam jeszcze w Piżamie do walizki i wziełam taki zestaw. Poszłam się przebrać. Już gdy byłam ubrana,oczywiście potknełam się o polo Horana i wypieprzyłam się na połowe łóżka gdzie spał Niall. Tak fajnie ,że się nie obudził więc ja z miną "WTF". Więc ja łagodnie postanowiłam go obudzić, położyłam swoje dłonie na jego plecach i powiedziałam. 
- Wstajemy skarbie, no dajesz. - szeptałam mu do ucha, ale ten nic. Spojrzałam na stół gdzie były rozwalone słodycze i wziełam Mega paczkę chipsów ,i krzyknełam.
- KUŹWA HORAN ! JEŻELI NIE OBUDZISZ SIĘ TERAZ TO CHIPSÓW JUŻ NIE BĘDZIE ! - tak głośno krzyczałam że przyszedł Harry, który mieszkał obok. Niall zerwał się z łóżka i powiedział swym zaspanym głosem :
- Już wstaje,już wstaje! - oznajmił.
- Co tu się dzieje? - Powiedział przestraszony Harry.
- A nic, budzę mojego Horana. - zaśmiałam się i patrzyłam jak Niall zabiera wszystkie słodycze ze stołu. 
- Ej, mam wiadomość dla was. Menager powiedział ,że dziś o 20 mamy być na lotnisku i prywatnym samolotem lecimy do LA. Powiadom te dziewczyny. - Zielone oczy Harry były skierowane na mnie. 
- Robi się! - uśmiechnełam się i napisałam do dziewczyn sms. Po chwili każda mi odpisała że już się pakują i za piętnaście ósma będą pod hotelem.
- Dobra to co idziemy? - spojrzał na nas Niall, był ubrany w czerwone polo, jasne jeansowe spodnie i białe conversy. 
- Tak. - równo ze Stylesem odpowiedzieliśmy mu. Po drodze zaszliśmy po chłopców. Pierw do Louisa ... spał. 
- Blair.. skocz na niego on to uwielbia. - zaśmiał się Niall patrząc na mnie.
- Okej. Ale.. - wzielam marchewkę do ręki.
- Mam inny sposób. - zaśmiałam się podchodząc do Lou. 
- WSTAWAJ WSTAWAJ WSTAWAJ ! - śmiałam się i skakał po nim.
- Bo Zjem Ci wszystkie marchewki ! - krzyczałam tak głośno że pod drzwiami pokoju Lou i Harrego stali jeszcze Liam i Zayn śmiejąc się.
- No dajesz Lou! - ugryzłam marchewkę. Gdy Lou usłyszał jak je chrupie wstał w swoich dresach i na to powiedział;
- mała! nie żyjesz ! - przeżucił mnie przez bark i wyszedł z pokoju. 
- Niall! pożegnaj się z nią bo ja ją porywam. - zaśmiał się Louis.
- Tomlinson, puść mnie bo się zrzygam! - śmiałam się.
- Tam jest Harry! - wskazał na Stylesa.
- Ej! nie jestem do rzygania! - zaśmiał się Hazza.
- Okej, jesteśmy! - krzyknął Lou i postawił mnie na ziemie.
- Kręci mi się w głowie wiesz? - zaśmiałam się lekko się kołysząc.
- Dobra, trzymamy cię ! - Zaśmiał się Niall łapiąc mnie razem z Liamem.
Wszyscy zajeliśmy miejsca przy stoliku, i podeszliśmy do Szwieckiego Stołu. Ja wziełam krewetki i wodę, Lou wziął sałatkę z marchewkami ( no woow ), Liam wziął płatki które były w kształcie postaci z Toy Story ( ahhaha *.* ), Zayn wziął sobie danie meksykańskie, Harry wziął frytki ja i czwórka chłopaków zasiadliśmy do stołu.
- Gdzie Niall? - spytałam.
- Idzie. - Wskazał na Nialla Zayn. Każdy na jego widok talerza zrobił wielkie oczy.
Miał tam normalnie wszystko. 
- Zjesz to  wszystko ? - spytał się Liam.
- Tak, a co? - Spojrzał uśmiechnięty Horan.
- Nic.. - każdy próbował się nie śmiać i skierował swój wzrok na swój talerz.
Wszyscy Zjedliśmy nasze porcje,oczywiście Niall stękał że go brzuch boli i poszliśmy do pokoi odpocząć. 
- Niall, mogę twojego Maca bo chcę wejść na Skype pogadać ze Scharlett. 
- Jasne słonko. - podał mi swojego laptopa.
- Dziękuje. - musnełam jego policzek.
- Będę mógł z wami pogadać ? - spojrzał uśmiechnięty na mnie blondyn.
- No jasne, ale szajby dostanie... - zaśmiałam się.
Zadzwoniłam do mojej siostrzyczki, widocznie była już w domu bo widziałam jej różowo Directionerski pokój.
- Cześć Scharlett. - pomachałam jej.
- Czeeeeeeeeść! - krzykneła i się uśmiechneła. Jezuuu, byłam tak szzczęślia ,że to był tylko sen.. koszmar ,że nie żyje.
- Gdzie rodzice? - spytałam.
- Mama w sklepie, tata w pracy. Mama tylko na minutę wyszła.. - uśmiechneła się.
- Boże.. Jeszcze Ci się coś stanie..- powiedziałam zdenerwowanym głosem.
- Oj nic mi się niestanie, co robisz? - spytała mnie.
- Rozmawiam z tobą. - zaśmiałam się.
- Ja słucham One Direction i rysuję Harrego Stylesa i Nialla Horana wiesz? - pokazała mi rysunek.
- A no właśnie.. - spojrzałam na Nialla by podszedł do mnie.
- Cześć. - przywitał się Niall i uśmiechnął .
- O BOŻE O BOŻE O BOŻE TO HORANEK ! - Krzyczała.
- tak, ale zapamiętaj to mój Horanek. - zaśmiałam się.
Gadałyśmy z dwie godziny. Później ja i Niall spędzaliśmy czas grając w monopol.
- Płacisz mi! - krzyknął.
- Ale to moje! - odpowiedziałam.
- WCALE ŻE NIE ! - krzyknął
- no to jest moje z hotelem! - krzyczałam ja również.
- NIE, PACZ! TORNADO ! - zepsuł nam zabawę..
Była już 19.00, każdy się pakował z pół godziny wyszliśmy przed hotel czekając na dziewczyny. 


                                                     oczami Julie.
Od paru godzin byłam w stresie, chodziłam po moim wielkim domu aż wreszcie moja przyszywana matka ( tak.. jestem adoptowana ) powiedziała : 
- Kochanie, przestań się denerwować.. Będzie dobrze. - przytuliła mnie.
- Masz rację, moje marzenia się spełniają.. Musi być dobrze, a teraz idę się wyszykować. - uśmiechnełam się i wziełam ciuchy które przyszykowała mi moja mama, tak strasznie lubie jak wybiera mi ciuchy ponieważ ona zna się na modzie.. Pracowała w magazynie o modzie. 
Przyszykowała mi taki zestaw, wyprostowałam swoje długie blond włosy. Poprosiłam moją przyszywaną siostrę która miała 20 lat by zawiozła mnie przed hotel. Dojechałyśmy, zobaczyłam w oddali Payne.. dostałam szajby. Podeszłam do nich i się przywitałam : 
- Cześć. - spojrzałam na wszystkich ale zatrzymałam wzrok na Liama. 
- No hej. - odpowiedzieli mi wszyscy i weszliśmy do samochodu bo trochę wiało, czekaliśmy na innych.

                                                  oczami Emily.
Dziś cały dzień chodziłam w skowronkach, nie robiłam nic tylko śpiewałam moją ulubioną piosenkę Everything about you... Aaa, no wybaczcie byłam jeszcze dziś w schronisku pożegnać się ponieważ byłam tam woliontariuszką i opiekowałam się szczeniakami.
- Kurczę - spojrzałam do szafy.. nic ciekawego do ubrania.. Wyciągnełam więc jakiś nudny zestaw . Spojrzałam się w lustro.
- I tak to jest gdy nie przygotujesz sobie ciuchów na spotkanie z One Direction wychodzisz na bezguście.. Agryy. - zmarszczyłam czoło po chwili sięgnęłam po szczotkę i uczesałam się w Długi Wysoki kitek. Pomalowałam sobie oczy i już.Pojechałam taksówką z moimi walizkami pod hotel. Zapłaciłam i wysiadłam. O Boże, wysiadł z limuzyny Harry Styles nogi mi się ugieły myślałam że się rozbeczę jak dziecko. 
- Cześć. - Styles uścisnął mi dłoń.
- No Hej. - uśmiechnełam się i po chwili wsiadłam do limuzyny ze wszystkim się witając. 
  

                                                  oczami Destiny.
Weszłam dziś na Facebooka i oznajmiłam " JADĘ W TRASE Z ONE DIRECTION HUEHUEHUE :* " miałam 600 lajków? nawet od nieznajomych.. haha no elo. 
No więc była już 18, szczerze? nie chciałam się stroić ,bo wiedziałam że mój styl rozwali ( haha,samouwielbienie) no okej, więc dlatego ,że spakowałam połowę ciuchów moja siostra ( rok starsza ) pozwoliła mi wybrać sobie ciuchy i wybrałam taki zestaw . Uczesałam sobie włosy i wziełam swój dziennik ,w którym zapisuje swoje piosenki - tak akompaniuje. 
Wsiadłam w swój samochód. Powiedziałam do mojej siostry by później po niego przyjechała i dałam jej zapasowy kluczyk do auta. Włożyłam walizkę i przyjechałam samochodem.
- OOO FUCK, Zayn w Bejsbolówcę ! - pomyślałam o Zaynie który przyszedł po mnie.Otworzył mi drzwi i powiedział: 
- Cześć Destiny- uśmiechnął się.
- No Hej. - uśmiechnełam się i weszłam do samochodu gdzie byli wszyscy.

                                                    oczami Paisle.
Jest 17:40 postanowiłam się więc ubrać w to. Swoje włosy związałam w kitka. 
Ogarnełam się i postanowiłam pojechać jeszcze po szejka - marchewkowego. 
Musiałam zostać w jakimś beznadziejnym pensjonacie ponieważ mieszkałam w Birmingham w Anglii. Zgubiłam się po drodze po szejka .. 
- Kur...na no !- walnełam dłonią w kierownice. Naszczęście dojechałam i kupiłam.
Podjechałam pod hotel i BAM! Louis wysiadł.
- Cześć. - Uśmiechnął się.
- Cześć. - Odpowiedziałam po czym wziełam łyka szejka.
- Marchewkowe szaleństwo? - spytał.
- Uwielbiam. - zaśmiałam się. 
Weszliśmy do limuzyny po czym ruszyliśmy na lotnisko. Był korek.. spóźnimy się..
  
                                               oczami Horana.
Widziałem ,że Blair czuła się dziwnie. Czułem to po jej dotyku. Więc udałem że piszę do kogoś innego sms a tak naprawdę pisałem do niej " co się dzieje? coś z tobą nie tak.. " gdy ona to przeczytała odpisała " one są takie ładne, czuje się tak dziwnie nie wiem dlaczego mają talent większy ode mnie,nie jestem zazdrosna po prostu dziwnie się czuję "  na to ja odpisałem ,że ma tak nie myśleć bo chłopcy mówią że ma najładniejszy głos, ładniejszy od nich. Gdy przeczytała sms widocznie poczuła się lepiej bo uśmiechneła się do mnie. Szofer oznajmił ,że podróż będzie trwała ok. 2 godziny bo musimy objechać cały Belfast.. 
- Blair, spać ! - zaśmiałem się i spojrzałem na Blair.
- Nie? - jej głos mnie przeraził jakby chciała mnie zadźgać.
- ale,ale,ale dlaczemu?!- spojrzałem na nią.
- A dlaczemu chcesz żebym spała. - spytała.
- Bo chcę cię kurczę blade przytulić. - oznajmiłem
- ooooooooooooooooooooooo. - odpowiedziała przytulając mnie.


                                          oczami Styles'a. 
- Posłuchajcie mnie.. Dzisiaj mamy iść na imprezę no i wiadomo ,że nasza kochana Blair idzie.. ale my też potrzebujemy partnerek. No więc... - nie dano mi dokończyć zdania a Liam zaprosił Julie... tak bardzo chciałem ją zaprosić była taka słodka i ładna.
- Blair, idziesz ze mną. - taki tam nie romantyczny Horanek ale nasza kochana blondynka dźgneła go w brzuch i przytakneła.
- Paisle, pójdziesz ze mną? - spytał się Lou strzelając swoimi szelkami.
- No jasne. - odpowiedziała brązowooka dziewczyna.
- Destiny a czy ty pójdziesz ze mną? - spojrzał na nią Zayn.
- Oczywiście, z wielką chęcią - uśmiechneła się. 
Zobaczyłem tylko że biedna Emily jest w smutku i ma ochotę się rozbeczeć.. albo tęskni za rodziną.. albo... jest jej smutno że nikt jej nie zaprosił.
- Dacie mi dokończyć.. ale anyway, Emily a ty pójdziesz ze mną? - spytałem.Em, odwróciła się i lekko uśmiechając się odpowiedziała:
- z przyjemnością.

                                        oczami Malika. 
- szkoda mi tej Emily, była taka nieśmiała.. pewnie zagubiła się czy pasuję do towarzystwa bo każdy oprócz niej miał partnera, no oprócz Hazza, ale miał pewnie oko na tą blondynke jak jej tam Julie? No ,ale ok miło ,że Hazza z nią tak postąpił. - pomyślałem i uśmiechnąłem się do Hazziątka. 
- Kurczę no! KIEDY BĘDZIEMY! - zaczeła marudzić Blair, bosz uwielbiałem to później Horan próbował przekupić ją gumą ... taaa, jak dwie krople wody zaczeła je żuć aż zużyła całą paczkę.
- Blair! - krzyknął blondyn.
- no co? nie możesz mi zostawiać całą paczkę gum ! bo je zjem. - odpowiedziała.
- Boże, ogarnijcie się. Horan masz tyle kasy,że możesz kupić cały sklep gum.. - zarzuciłem.
- nie.. chcę moje gumy ! - krzyknął i zaczął machać nogami jak dziecko.
- VAS HAPPENIN BOY?! - zapodałem ja.
- DJ Malik. - zapodała Balir.
- WHERE IS KEVIN?! - krzyknął Lou.
- AAAAAAAAAAAA TOY STORY 3! - krzyknął tym razem Liam.
-  Blair! I LOVE YOU MORE THAN FOOD. - krzyczał Liam śpiewając wymyśloną przed chiwlą jego piosenkę.
czwórka dziewczyn zaczeła nam się dziwnie przyglądać.. Pewnie się wystraszyły.. hahahahahahhahahaha, BICZ PLIS to było mega spojrzenie.

                                       oczami Blair. 

Jaka siara, boże z nimi to nic nie wiadomo.
- JESTEŚMY ! - krzyknął szofer.
-  taaaaaaaaaak, dajcie mi zobaczyć światło dzienne! - krzyknął Niall, po czym wybiegł z limuzyny wpieprzając na jakiś słupek i wypieprzył się.
- Gratuluje ci! - zaśmiałam się po chwili pomagałam mu wstać. 
- Wiesz co ? - spojrzałam w niebieskie tęczówki Horana. - Przypomina mi to nasze spotkanie, też krwawisz na policzku ,ale tym razem wpieprzył ci słup nie ja. - zaśmiałam się po czym musnełam wargi blondyna. Wziełam husteczkę i wytarłam mu krew z policzka. 
Doszliśmy na lotnisko. Była i odprawa, i weszliśmy do prywatnego samolotu chłopaków.
Zajełam miejsca koło Nialla, koło Malika siedziała Destiny, Koło Payne siedziała Julie, Koło Hazzy siedział Niall, Koło Lou siedziała Paisle. Było więcej miejsc niż ile nas było więc Emily zajeła miejsce jak najdalej od nas włożyła słuchawki od iPoda i słuchała More than this.. Widocznie żałowała ,że przyszła na casting.. Ale co ja mogę poradzić.. Chciałabym jej jakoś pomóc... 
- Ej, co jest z Emily ? - spytałam się Harrego kładąc swoje nogi na Horanie.
- Nie mam pojęcia, od początku jest taka. - odpowiedział zdziwiony Harry.
- Idź z nią pogadaj. - powiedział Horan do Styles'a.
- Dlaczego ja? Ona mnie nie lubi. - wymamrotał Hazza.
- Oj idź. - namówiłam go i poszedł.

                                          oczami Emily.
Siedziałam strasznie smutna słuchając More than this.. Nie wiem żałowałam decyzji ,że poszłam na Casting.. Podśpiewywałam sobie tak by nikt mnie nie słyszał.
- Cześć. - Harry złapał mnie za ramię na to ja się odwróciłam i posłałam mu ciepły uśmiech nic mu nie mówiąc. 
- Co się dzieje? - spojrzał na mnie.
- Nic, po prostu nie komfortowo się czuję.. - spojrzałam na niego swoimi tęczówkami. 


                                           oczami Styles'a.
Gdy spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami zamurowało mnie. Na początku nie zwracałem na niej uwagi.. Ale jej oczy są piękne to co ,że nie miała czarnych włosów.. to co że miała Irlandki akcent, był cudowny. 
- Napewno? - spojrzałem na nią.. i dosiadłem się.
- Tak,już tak.. - uśmiechneła się.. jezu teeraz doceniłem jaka ona była śliczna.. 
- Co słuchasz? - wziąłem od niej iPoda i zobaczyłem że kończy się piosenka More Than This.
Uśmiechnąłem się i powiedziałem: 
- też ją bardzo lubie.


                                           oczami Blair.
- Gadają już tak z godzine.. - powiedziałam do Zayna.
- Noo. - spojrzał Lou na Harrego i Emily.
- Wygląda jak zakochany. - odwrócił się zaspany Niall.
Każdy spojrzał na siebie.. 
- To możliwe,Harry szybko się zakochuje.. ale zawsze w starszych.. - powiedział Zayn.
Lou zrobił minę myśliciela. ( ....) 
Była już pierwsza w nocy, wszyscy zasneli oprócz mnie.. Nie lubiłam spać w samolotach.
Poszłam zobaczyć co u Emily i Harrego. Zasneła na jego ramieniu.. pasowali do siebie.
Nagle ja usiadłam bo już chciało mi się spać... zapomniałam zapiąć pasów i były turbulencje.. wypieprzyłam się z siedzenia..



                                         oczami Horana. 
- Co ona odwala?Czemu leży na podłodze? - Spojrzałem na nią z miną " Wtf ".

Zaczeliśmy lądować i mieliśmy zapiąć pasy ,ale moja księżniczka spała na ziemi.. hahah
- Eee,Blair śpisz na podłodze.. - spojrzałem na moją blondynke.
- Aha. - wstała z nieogarniętym wyrazem twarzy i usiadła na miejsce.
Każdy wybuchł z śmiechem nawet Hazza i Emily. Zaprosiliśmy ich do nas by zasiedli z nami.










(...) One Direction są już w Los Angeles i są zameldowani w hotelu (....) Dziś idą do klubu Los Angeles Support (...) 

- no to fajnie, będzie dużo paparazzi.- skrzywiłem się i patrzyłem na chłopaków.. dzisiaj nie miałem na nic ochoty..może dlatego ,że dziś nie będę spał z Blair.. musimy jeszcze czekać aż zrobią nam wille..
- Oj nie martw się.. - poklepał mnie Lou
- Dobra szykujmy się, pewnie dziewczyny będą odstrojone.. - zaśmiał się Hazza.



                                      oczami Blair. 

- Dziewczyny, szykujemy się ! - zaśmiałam się i wziełam z walizki to, i poszłam się przebrać. 

- Wyglądasz świetnie... Niestety ja nie mogę iść. - spojrzała na mnie ze smutkiem Emily.
- Co dlaczego? - spytała Julie.
- Nie mam się w co ubrać.. nie wiedziałam że idziemy na taką impreze.. - westchneła Em. 

- Ej, nie ma co ! Idziesz z nami.. Dam ci coś ! - uśmiechnełam się i przytuliłam blondynke. 
- Naprawde? Nie Musisz. - Odpowiedziała.
- Oj chcę! - uśmiechnełam się i dałam jej to. Po Chwili Em wyszła ubrana.
- Wyglądasz mega - równo zarzuciłyśmy na jej widok.

Później Destiny ubrała się tak. Następnie Paisle tak i Julie tak .
Już Przygotowane wyszłyśmy, każdy z chłopaków przytulił swoje partnerki oczywiście Horan czule mnie pocałował. 







Jesteśmy już na imprezie dużo piliśmy, choć ja i tak mało nie to co chłopcy.. oni byli nawaleni... oprócz Payne.
Nagle do Horana podeszły dwie dziewczyny, zaczyły się przylepiać nagle zaczeły go całować.. Niall wcale ich nie odpychał. Patrzałam na niego , on skierował swój wzrok na mnie.. i się śmiał. Ja rozpłakana wyszłam sytuacje widział Zayn i Liam ( Zayn wypił ,ale nie dużo )
- Co ty wyprawiasz?- pociągnął mnie Zayn za nadgarstek. 

- Wychodzę! - krzyknełam rozpłakana.
- Ej... - złapał mnie również Liam.
- zostawcie mnie ! - wyrwałam się i pobiegłam do hotelu,spakowałam się.. pojechałam na lotnisko, kupiłam bilet i poleciałam do Londynu.



                                               oczami Horana.



wstałem rano na kacu.. obudziłem się , ale chłopcy już nie spali byli jakoś źli i trzymali telefony w rękach. 
- co się dzieje ? - spytałem. Nikt nie odpowiedział.Nagle przybiegły dziewczyny ze stresem oprócz Blair.. 
- Wyjechała. - krzykneły i pokazały list.



                                                              Drogi Niallu Horanie.

   To Koniec, spieprzaj z mojego życia.. Przeproś dziewczyny ode mnie ,ale ja nie będę grała w zespole... Nienawidzę cię idź się lizać ze szmatami ! Nienawidzę cię,nienawidzę cię!
To koniec... ! Jestem w drodze do Londynu.. i nigdy nie wrócę do Ciebie.


                                                                                          Żegnam Blair.





Jak notka? zapraszam na konkurs do wygrania płyta one direction!!!!
Więcej na mojej stronie ( Facebook ) .

Kocham Stylesowa <3 



                                         



sobota, 25 lutego 2012

3 rozdział.

Dzień 3 / Godzina 13.00 . 
- Że Co?! 13?! .. - byłam w szoku. takie tam długie spanie.. Horana koło mnie nie było więc postanowiłam że zejdę na dół. Ale pierw musiałam się już ogarnąć żeby później mieć czas. Dziś nie prostowałam włosów.. były falowane jak to mam naturalnie. Wziełam z walizki te spodenki, białą bokserkę, i tę ,i te buty. Zeszłam na dół a tam chłopcy już uszykowani. Oczy Nialla zorbiły się wielkie na mój widok. 
- Czy bolało jak spadłaś z  nieba? - spojrzał na mnie.
- I to jeszcze jak..- zaśmiałam się i pokazałam mu koniuszek jęzora. 
- buuuu,twoje teksty na nią nie działają! - zaśmiał się loczek, i po klepał Horana w ramię. 
- Oj cicho bądź Harry. - zaśmiał się Niall. - Skarbie, Lou zrobił ci saładkę z marchewkami.. znaczy tak słyszałem - powiedział blondyn. 
- Lou? - spojrzałam na niego unosząc brwi do góry.
- Tak jakby... - zaśmiał się Lou i przyniósł mi obrane marchewki, nie pokorojone w misce. 
- Zaszalałeś Tomlinson! - zaśmiałam się biorąc jedną marchewkę do ręki. 
- Wiem, Wariat ze mnie. . - Lou pokazał mi język. Zaczełam jeść swoje marchewki.
- Niall, widziałeś mój telefon.. był w łazience i dzisiaj już go nie było.. - spojrzałam na mojego chłopaka.
- Wiesz .. Wybacz.. niechcącą spadł mi do zlewu gdy myłem zęby... 
- Co ?... , kurczę obiecałam że będę codziennie dzwonić do rodziców teraz muszę czekać aż przyślą mi kasę bo narazie jestem spłukana... . - spojrzałam na Niall'a. 
- Ale spokojnie, kupiłem ci zapasowy.. - Horan posłał mi ciepły uśmiech i dał mi takiego iPhona.
- hahahahah,oszalałeś skarbie?- zaśmiałam się po czym przytuliłam go.
- Nie oszalałem, i będziesz mnie miała zawsze przy sobie nawet jak będę... się mył.. - zaśmiał się i dał mi telefon. 
- Dziękuje Ci. - wziełam od niego telefon i go czule pocałowałam.
- Yghr.. - jęknął Harry.
- Oj Cicho ! - Zayn rzucił poduszką Harrego. 
- Okej, Wiecie co? za 2 godziny mamy samolot.. Więc jedziemy już okej? - Zarzucił Liam. 
- Okej. - odpowiedzieliśmy wszyscy. 
                                                               na lotnisku....
Jesteśmy już na odprawie. 
- I Co? Cieszysz się że będziesz miała zespół? - spytał  mnie Zayn.
- Wiesz, jest mega.. ,ale boję się że mogą być zołzowate.. - spojrzałam na niego. 
- Jak coś będzie nie tak, masz nas poinformujesz i już ich nie będzie - poklepał mnie po ramieniu.
Wziełam do ręki telefon, odwróciłam go zaśmiałam się i spojrzałam na Niall'a po czym on się uśmiechnął. Napisałam do mamy sms " cześć mamo, strasznie za tobą tęsknie.. Mam nadzieje że przylecisz na mój koncert.. Nie mogę się doczekać kiedy Cię zobacze.. ucałuj Tatę i Scharlett.. Kocham Blair " Scharlett 5 - letnia siostrzyczka ten mały bachorek ,za którym tak tęsknie... Pamiętam gdy 5 miesięcy temu kazała mi się bawić z nią i czesałam ją ,i malowałam.. ubierałam w swoje ciuchy.. przez myśl o niej zaczeły lecieć mi łzy.. 
- Ej co się dzieje ? - spojrzał na mnie Harry.
- Nic.. po prostu tęsknie za Scharlett ,moja 5-letnia siostrzyczka.. - pociągnełam nosem po chwili na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech.
- Ej,mała wszystko będzie dobrze.. uwierz mi.. też tęsknie za rodziną.. to normalne gdy będziesz tak daleko. - Przytulił mnie Styles. Nagle przyszedł Niall, był w sklepie kupić sobie coś do jedzenia i picia. 
- Mam być zazdrosny? - spojrzał z uśmiechem na mnie z uśmiechem.
- Nie, nie masz skarbie. - zaśmiałam się.
- To co przegapiłem? - spojrzał na mnie. 
- Twoja dziewczyna zatęskniła za rodziną i troszkę się popłakała. - odpowiedział za mnie Harry.
- Oooo, mój skarb tęskni za rodziną? - Horan wysunął dolną wargę - chodź tu do mnie. - wysunął ręce w moją stronę po chwili mocno go przytuliłam. 
Po kilku minutach mieliśmy iść do samolotu, przeszliśmy przez tunel do samolotu i wsiedliśmy do niego. Zaczął się lot... 




                                                                       Po locie... 

Przed lotniskiem stała limuzyna, weszliśmy do niej. A nasze walizki zostały włożone do bagażnika.

- Eee,tak w ogóle gdzie my będziemy spać? - przeleciałam wzrokiem każdego z chłopaków. 
- W Pięco-gwiazdkowym hotelu. Bo Będziemy tu tylko przez tydzień a następnie lecimy do stanów. - odpowiedział Louis.
- Do Stanów?! Takie tam moje marzenie.. - spojrzałam na Louisa.
- Myślałem że twoje marzenie to ja... - Horan spuścił wzrok.
- Oj tak, to drugie marzenie - Musnełam policzek Nialla. 
- A pokoje mamy tak ja i Harry, Liam i Zayn. Ty i Niall - Louis Puścił mi oczko. 
- O tak.. Lou...A mryyy - Harry zaśmiał się w strone Louisa.
- A BIJACZ,spieprzaj ode mnie no ! - zaśmiał się Lou, odpychając Harrego. 
- Vas Happenin? - rzucił Zayn.
- BOYS?! - dodał Liam.
- Proszę Was no ! - zaśmiałam się wtulając siebie w Nialla. 
- Widzicie? Straszycie moją dziewczyne! - zaśmiał się Horan.
- Oj tam, oj tam. - Odpowiedział Liam.
Gdy dojechaliśmy "boje" zabrali nam walizki a my poszliśmy do swoich pokoi.
Niall rzucił się na łóżko, a ja stałam nad nim. 
- I co leniu ? - zaśmiałam się spoglądając na niego. 
- A nic. - złapał mnie za rękę po chwili przyciągnął mnie do siebie i czule mnie pocałował.
Nagle Niall przerzucił mnie tak że wisiał nade mną nadal czule mnie całując.
Horan zaczął zdejmować mi bluzkę. 
- Przepraszam ja nie mogę.. - powiedziałam Horanowi, i usiadłam na końcu łóżka.
- Dlaczego? - usiadł koło mnie.
-  Nadal mam złe myśli,wybacz nie jestem gotowa.. - spojrzałam na niego.
- ta, spoko. - Niall położył się na łóżko trzymając wzrok ku górze.
Ja bez słowa poszłam do łazienki ale przed tym wyciągnełam ten zestaw  , umalowałam swoje oczy tak a usta tak i jeszcze pomalowałam tak paznokcie. Wystroiłam się dziś tak dlatego że miał być casting o godzinie 18.00 a była 14.00. Nie Miałam ochoty przebywać z Niallem więc postanowiłam odwiedzić Zayna i Liama.
- Gdzie idziesz ? - Spytał naburmuszony Niall.
- Gdzieś. - Wyszłam trzaskając drzwiami. Ruszyłam w stronę pokoju Malika i Payne.
Zapukałam po czym otworzył Mi Zayn. Przez drogę do pokoju zdążyłam się rozpłakać. 
- Ej Co Się stało ? - spytał Zayn.
- Mogę wejść? - zapytałam rozpłakana.
- Jasne. - Otworzył mi drzwi.
- Ej, Mała co sie stało? - spytał również Liam.
A Więc tak... - zaczełam opowiadać im co się wydarzyło i jeszcze opowiedziałam o moim byłym. 
- Blair.. on cię po prostu kocha.. on nie jest taki jak Chris - pocieszał mnie Liam.
- Wiem.. Ale powinien zrozumieć.. tak? - nagle zaczął mi dzwonić telefon " Nialler <3 ".. 
odłączyłam się. Ktoś zaczął pukać do drzwi - to był Niall.
- Proszę, nie mówcie że tu jestem.. nie mam ochoty - szepnełam u schowałam się u nich w łazience. Po Chwili wparował Niall.
- Widzieliście Blair? - spytał.
- nieee.. - odpowiedzieli równo. - A co się stało ? - spytał Zayn.
- Nie wiem, zła jest na nie wiem co - odpowiedział zakłopotany.
Nagle Liam i Zayn wybuchneli śmiechem.
- No Co ? - spojrzał na nich Liam.
- wiemy wszystko, była tu. Rozpłakała się.. weź się zastanów co robisz i co mówisz. Wiesz co kiedyś się stało i koniec. A ty chcesz ją chyba stracić.. bo zamiast pogodzić się że nie jest łatwa to ty swoje.. Ogarnij się.. - powiedział Liam.
- Tsa, to pa. - wyszedł Niall. 
Po chwili wyszłam ja już z poprawionym makijażem.
Mineły trzy godziny, i już postanowiliśmy zejść na salę konferencyjną gdzie odbywał się casting.
Zjechaliśmy windą cała czwórka i ja - bez Nialla.
Zajeliśmy miejsca w takim stoliku była tam scena, a stolik dla Jurorów były jak z X Factora.. nagle doszedł Niall. Chciał usiąść koło mnie ale ja pociągnełam Zayna by zasiadł obok mnie.
- O Co ci do jasnej cholery chodzi? - krzyknął Niall. 
- O nic. - Warknełam. 
Zaczął się casting było milion dziewczyn, byłam w szoku.. ,ale nikt nie był idealny nagle przyszła dziewczyna która już na początku się wyróżniała. 
- Hej. - Ja i piątka chłopaków zarzuciliśmy. 
- Cześć, jestem Emily mam 18 lat i pochodzę z Belfastu. Zaprezentuje cover Chrisa Browna - Without you.
Gdy dziewczyna zaczeła śpiewać byłam w szoku jej głos był świetny mocny i chrypkowaty. 
Od czasu spoglądałam na Horana, byłam smutna ,ale gdy chciałam odwrócić wzrok od chłopaka spojrzałam na Harrego który był zauroczony.. jakby zakochany.
- Jest świetna - szepnełam Malikowi. Malik kiwnął - pozytywnie.
Po jej występie padły miłe słowa, i wszyscy byli na tak. Daliśmy jej znać w jakim pokoju jesteśmy i by dziś o 22 się zameldowała.
Następnie przyszła dziewczyna o długich ciemnych włosach ubrana tak. 
- Hej. - zarzuciliśmy jej.
- Hej, jestem Destiny.. mam 19 lat i pochodze z Dubilna. Zaśpiewam dziś More Than This One Direction. 
Wszyscy chłopcy posłali jej uśmiech. Dziewczyna miała głos podobny do Adele. Byłam w szoku..
Po Występie każdy był na tak. Postąpiliśmy z nią tak jak z Emily. 
Było kilka uczestników ,ale nie mieli talentu. Następnie przyszła dziewczyna w krótkich kasztanowych włosach i ubrana tak. 
- Witaj. - tym razem zarzucił Lou i posłaliśmy jej uśmiechy.
- Hej, mam na imię Paisle i pochodzę z Birmingham.
- Oooo, Anglia miło miło. - zaśmiał się Lou.
- Zaśpiewam dziś Look at you Miley Cyrus. 
Dziewczyna miała identyczny głos jak ona, nawet ładniejszy !
Również byliśmy na tak, i postąpiliśmy jak z resztą dziewczyn.
Następnie jeszcze dwie dziewczyny które również się dostały.


                 Po Castingu.
Musiałam być u siebie w pokoju, bo miałam spotkać się z dziewczynami. Niall siedział na laptopie sprawdzając iTunes ile razy sprzedają kawałki.
Była 22, przyszły wszystkie dziewczyny.  
- To macie pomysły na nazwe zespołu.. - spojrzałam na dziewczyny ,które były widoczne zestresowane na widok Nialla.
 - One thing - zaśmiał sie Niall. Spojrzałam na Nialla.
- Ej dobry pomysł! - zaśmiałam się i uśmiechnełam się do Nialla.
Rozmawiałyśmy dobrą godzinę aż wreszcie każda się rozeszła.
- Przepraszam Cię skarbie. - spojrzał na mnie Niall
- Nie masz za co, to ja ciebie powinnam.. - podeszłam do Horana który leżał na łóżku z iMac. 
- Chodź tu do mnie, mała. - odstawił laptopa na bok i wyciągnął do mnie ręce. Po Chwili przytuliłam go spadając na niego i leżałam na nim.
- Kocham Cię, i nie chcę Cię stracić - powiedział po czym musnął moją szyje.
- Ja Ciebie też. - musnełam jego policzek. Kilka minut później wparował Zayn sprawdzić czy jest wszystko ok.
- VAAAAAAAAAAAAAS HAPPENIN ?! - zaśmiał się patrząc na nas.
- haha, Zayn proszę. - zaśmiałam się.
- Widzę ,że wszystko w jak najlepszym porządku huh? - uśmiechnął się.
- jak najbardziej. - odpowiedział radośnie Niall.
- A jak zespół? - spytał Zayn.
- A fajnie. - położyłam się obok Nialla wtulając się w niego. - Są strasznie miłe, i naszym życiem, jest jedna rzecz - one thing nie? - zaśmiałam się. 
- Wypraszam sobie! Jedna rzecz? - srogo spojrzał na mnie Horan. 
- No moją są dwie trzy. - Spojrzałam się na Nialla.
- Jak? - Spojrzał na mnie Horan.
- Muzyka, ty i chłopcy nie? - zaśmiałam się.
- ooooo, jaka ty słodka dobra ja idę spać.. Do jutra. - powiedział Malik i wyszedł. 
Nagle przyszedł sms " cześć kochanie, jak się bawisz w Irlandii? u nas ... wszystko wporządku tylko Scharlett jest w szpitalu. Nie martw się.. wiesz, że jest chora i lekarze chcą ją po prostu przytrzymać by miała się lepiej. Tata dostał pensję i wyśle ci jutro dużo pieniążków bo wiem ,że będziesz w USA i chcemy pamiątki, a ty zapewne ciuchy:) Kocham Cię córeczko i jesteśmy z Ciebie dumni. Kocham mamusia:) " 
- fajna jest twoja mama. - uśmiechnął się do mnie Niall.
- tak. - westchnełam.
- co jest? - spojrzał na mnie.
- nic, martwię się o Scharlett, jest w szpitalu.. miała już 8 operacji.. jeszcze 2 i serduszko jej nie wytrzyma.. - spojrzałam na zdjęcie Scharlett które ustawiłam jako tapete na telefonie. Naszczęście zatrzymała mi się karta z telefonu i mam jej nalepsze zdjęcie w którym daje mi buziaka w policzek i jej cudne blond włoski są związane w koka. Uśmiechnełam się sama do siebie. Nie miałam siły płakać. Nagle zadzwonił do mnie telefon od mamy. Odebrałam.
- Cześć Blair. - usłyszałam znajomy głosik - tak to była Scharlett. 
- Cześć aniołku. - uśmiechnełam się do słuchawki.
- tęsknie za tobą Blair. - powiedziała mi do słuchawki, w moich oczach zbierało się do łez.
- Ja za tobą też. - rozpłakanym tonem odpowiedziałam.
- płaczesz? - spytała mnie Scharlett. 
- tak, ale to dlatego ,że mocno tęsknie. - pociągnełam nosem po chwili Scharlett głośno się rozpłakała.
- Aniołku nie płacz, wszystko będzie dobrze. - pocieszałam ją.
- Bardzo boli mnie serduszko wiesz? I będę miała operacje chyba.. tak słyszałam od tych panów w białych kubraczkach - powiedziała Scharlett.
- w białych kubraczkach? chodzi o lekarzy ? - lekko zaśmiałam się ,ale sztucznie by Scharlett nie było przykro.
- Skarbie, kończę zadzwoń do mnie jak będziesz miała czas dobrze? Ja spróbuję odebrać Kocham i tęsknie. - Powiedziałam na pożegnanie.
- Ja za tobą też Blair- powiedziała rozpłakana i odłączyła słuchawke.
Na chwile zaszła cisza nagle ja wybuchłam głośnym płaczem. Niall objął mnie i pocieszał mnie głaszcząc moje plecy, ale nic nie mówił.
- Będzie miała operacje.. - to mi się udało powiedzieć.
- Skarbie, będzie dobrze.. Musi być Scharlett będzie silna.. będzie wiedziała, że przy niej jesteś. - Niall musnął mój policzek. Chwile później wziełam piżamę i poszłam się umyć.
Weszłam do wanny, umyłam się dokładnie później umyłam włosy. Wyszłam z wanny, owinełam się w ręcznik, wziełam suszarkę do ręki i zaczełam suszyć włosy. 
- Mogę wejść? - spytał Horan zza drzwi.
- Jasne. - odpowiedziałam. 
- Ja się wcześniej umyłem. Ale muszę umyć zęby. - Wziął szczoteczkę i mył zęby.
Gdy wysuszyłam włosy, rozczesałam je i zmyłam makijaż z twarzy. Niall wyszedł. 
Ja przebrałam się w piżamę i wyszłam. Po Mnie wszedł Niall i również się przebrał.
Położyłam się spać, w nocy przyszedł do mnie sms " Twój dziadek zabrał Scharlett do siebie...Godzine temu nasz mały skarbeczek odszedł,miał mieć operacje ale jej serduszko już nie wytrzymało... Dziadek się nią zajmie.. " Przeczytałam ten sms ponieważ głos mnie obudził. Nagle zrobiło mi się słabo i zemdlałam... Po godzinie chłopcy mnie obudzili pobiegł po nich Niall.
- BLAIR! - krzyczał nade mną Harry. Obudziłam się.
- To tylko sen? Scharlett żyje? - spojrzałam zapłakana na Harrego.
- Co ?... - spojrzał na mnie Niall.
- Pokaż mi telefon. - wyciągnełam rękę do Horana by podał mi telefon. Niestety był ten sms z tą treścią... rozpłakałam sie...


                                                  
                                                                                                                             25 luty 2012 , Belfast
                                                           Drogi Boże.
         Zabrałeś mi Scharlett, dlaczego? Ona była mała dlaczego nie zabrałeś mnie?
  Rodzice lepiej by to znieśli.. Scharlett mogła żyć, być szczęśliwa a ty spieprzyłeś rodzinę.. wybacz ,że piszę do Ciebie tak brzydko.. Ale co mam zrobić? Zrozum mnie.. 
Dziewczynka ,która była fanką Seleny Gomez czy Justina Bieber i One Direction odeszła.. 
Miała 5 lat.. Chodź wiem , że trafiła w dobre ręce.. Dziadek się nią zaaopiekuje gdy Scharlett już będzie przy tobie powiedz jej ,że kiedyś do niej wrócę i nadal będę ją czesać, malować i ubierać w swoje ciuchy... Obiecuj mi ,że nie zawiedziesz mojego największego skarba.. Obiecaj...


                                                                                                 Blair..




Ps : Pozdrów dziadka.






Napisałam taki list rok temu do dziadka, ponieważ gdy pisałam do Boga czułam że on go czyta i wie ,że był dla mnie wszystkim tak jak Scharlett... Schowałam list do nocnej półki i siedziałam oglądając zdjęcia Scharlett.. Niall nie mógł spać ciągle się wiercił aż wreszcie usiadł przytulił i mnie pocałował. 
- Będzie przy tobie, obiecuje Ci.. Scharlett kocha cię i wie że jest dla ciebie wszystkim tak jak ty dla mnie... - Horan przytulił mnie najmocniej. - Kocham Cię Niall, bez Ciebie nie wiem co bym zrobiła. - Odwzajemniłam jego pocałunek. - Proszę spróbuj zasnąć. - Poprosił mnie Niall.
- Dobrze, spróbuję.. - położyłam się i po 15 minutach zasnełam...





Jak notka? Smutna wiem... 









Jutro będzie nowa.. POLECAJCIE MNIE !:) Wchodzcie na strone fejsa i lajkujcie to :)






xoxox Stylesowa <3