niedziela, 26 lutego 2012

rozdział 5. " Spieszmy doceniać, tak szybko ranimy "...

                                                              oczami Horana.
Gdy już wszystko wiedziałem.. rozryczałem się jak dziecko. A chłopcy byli na mnie wściekli. 
- i co kurwa ryczysz ? - krzyknął na mnie Zayn. - Zdradziłeś ją ! - spojrzał na mnie.
- Byłem napieprzony! - krzyknąłem również. 
- I kogo to obchodzi?! - krzyknął tym razem Lou. - Jak ją kochasz to zrób coś !
- Odwołajmy dzisiejszy koncert. - powiedziałem.
- Co ?! - dziewczęta i chłopcy spojrzeli na mnie. 
- Chcę lecieć do Londynu.. CHCĘ ! - krzyknął. Każdy to pokiwał głową i napisaliśmy do menadżera ,że przenosimy koncert na inny termin bo dziś nie damy rady. Domyślił się o co chodzi i powiedział ,że to będzie nasza wina. Szybko się ubraliśmy i pojechaliśmy na lotnisko. Wsiedliśmy do prywatnego i byliśmy w drodze do Londynu. 




                                                          kilka godzin później
               (....)    oczami Blair.




Byłam już w Londynie, nagal płakałam.. ,ale nie chciałam by ktoś na mnie patrzył więc założyłam czarne Raybany. Nie byłam przebrana,ciągnełam za sobą walizkę. Weszłam do domu, wszystko było jak przed wyjazdem,został nawet perfum Horana .. usiadłam na kanapie, oglądając " Tytanica " i zajadając lody, gdy nagle zadzwonił do mnie telefon " Destiny ".
- Halo? - załkałam. 

- Halo? Blair co ty wyprawiasz?! - krzykneła do słuchawki. 
- nic. - warknełam.
- Wyjrzyj przez okno!- oznajmiła.Podeszłam do okna, otworzyłam i zobaczyłam Horana.
Czułam jak uginają mi się kolana, czułam jego usta na swoich, ale nagle coś rozdrapało mi serce i miałam obraz liżącego się Horana.. 
- Wypieprzaj stąd ! - rzuciłam go poduszką.
- Wybacz mi. - krzyknął.
- Nie wybacze Ci, spieprzaj z mojego życia nienawidzę cię! - krzyknełam i zamknełam drzwi.
Rozpłakana wziełam telefon,który dostałam od Niall'a.  Oglądałam zdjęcia był również filmik gdy budziłam Lou. Nagle trafiłam na filmik który nagrał Niall, chyba jak byłam się myć. Śpiewał solo Harrego ale zamiast "baby" powiedział " Blair you light up my world like nobody else " , rozpłakałam się myślałam ,że się zabije. Postanowiłam więc spotkać się po kryjomu z Liamem. 
- jasne ,że się spotkamy. - powiedział do słuchawki Liam i po kilku minutach Payne przyszedł i przytulił mnie mocno.
- Proszę, wróć do nas.. - szepnął mi do ucha. Ja nic nie powiedziałam,ale czuł ,że po moich policzkach samowolnie spływają łzy.
- nie płacz,Blair. - chłopak spojrzał mi głęboko w oczy wycierając mi łzy.
- ja go tak kocham. - rozpłakałam się. - potrzebuje go.. potrzebuje jego słów.. potrzebuje go całego.
- on Ciebie też, odwołał koncert dla Ciebie.. Kocha cię. - spojrzał na mnie. 
- Naprawdę? - spytałam go pociągając nosem.
- Naprawdę, wybacz mu.. On nie zrobi tego błędu .. Bez Ciebie nie jest sobą.. jest smutny.. nie potrafi normalnie funkcjonować, przez całą drogę do Londynu nic nie jadł, a były jego ulubione potrawy! - oznajmił. - a teraz włącz Mtv Hits. Jak powiedział tak też zrobiłam , zobaczyłam tam Horana. 
" Blair.. jeżeli to oglądasz.. Wybacz mi.. jesteś dla mnie wszystkim, taką moją osobistą fanką.. masz talent, jesteś miła i uwielbiasz jeść tyle ile ja.. rozbrajasz mnie wzrokiem, kocham twoje tęczówki.. blond włosy które zawsze spadały mi na twarz gdy nade mną wisiałaś.. twoje truskawkowe wargi, które miałem ochotę zjeść.. wybacz mi. " 
- Muszę do niego iść. - oznajmiłam i chciałam wyjść gdy nagle Liam powiedział :
Nie żeby coś ale ogarnij się trochę,wyglądasz jak zombi. - uśmiechnął się głupkowato. Pobiegłam do szafy ponieważ nie chciało mi się wypakowywać i wziełam byle jaki strój.
Zbiegłam szybko na dół. 
- Chodź ! - wziełam go za nadgarstek i pobiegłam w stronę apartamentu Nialla gdzie ponoć był. Zaczełam walić pięściami w drzwi.
- Niall, proszę Cię otwórz! - nikt nie otwierał. 
- Pójdę go poszukać, może wyszedł. - Oznajmił i poszedł.
- Niall, proszę cię jeżeli jesteś otwórz. - rozpłakałam się bo myślałam ,że go nigdy nie zobacze.
Usiadłam na schodkach i płakałam. Gdy nagle poczułam znajomy zapach - perfum Allure.
Z zapłakanymi tęczówkami spojrzałam na blond chłopaka o niebieskich patrzałach. 

- Blair? - spytał.
- Niall? - pociągnełam nosem i wstałam.
- Widziałaś Mtv? - spytał.
- T-t-t-taak. - zająkałam się.- Nie wiedziałam,wybacz mi .. - rozpłakałam się znów, nie mogłam powtrzymać łez tak mocno go kochałam.

- Oszalałaś czy co?To ja jestem zwykłym dupkiem zraniłem cię. - spojrzał na mnie po chwili spuścił wzrok.Ja nie miałam już słów, bolało mnie to.. ale bardziej bolała mnie jego nieobecność.. tak go kochałam.
- Daj mi jedną szansę.. Chcę to wszystko naprawić.. - złapał mnie za dłoń. 

- Brakuje mi ciebie. - Spojrzałam głęboko w jego oczy i nasze wargi się złączyły.
Oparłam się o fundament domu i czułam jego dotyk na mojej tali.
- Kocham Cię Blair. - szepnął mi do ucha.

- Ja Ciebie też. - Przytuliłam się do niego.
- To co możemy lecieć już do stanów? Jutro chcemmy zrobić odwołany koncert ! - zaśmiał się Harry patrząc na mnie i skąd on do cholery wytrzasnął moją walizkę!?
- Taak, możemy. - zaśmiałam się po czym spojrzałam na Nialla i zagryzłam jego dolną wargę.
















Takie tam pozdrowienia dla Natalii ( mojej imienniczki ) ze strony 
http://www.facebook.com/pages/Zayn-Malik-Poland/367702513249256 <3 LAJKUJCIE <3


kocham was Stylesowa <3

4 rozdział. " Czas zacząć "

Obudziłam się cała mokra,nie zapłakana - po prostu mokra. Niall jeszcze spał więc nie chciałam go budzić. Wziełam do ręki telefon - sms nie było? Otowrzyłam nocną półkę - listu nie było? 
- Co do jasnej cholery.. - szepnełam do siebie. Chciałam już dzwonić do mamy gdzie przyszedł sms : " Cześć słoneczko, jak się spało? Scharlett mocno za tobą tęskni. Postanowiliśmy ,że jak pogadasz z nią na Skype. I jak będziesz w pobliżu Nowego Jorku zabierzesz ją na kilka dni. Całuje a tutaj niespodzianka Tatuś :) " .
- To ona jednak żyje? - pomyślałam. - to był jednak sen? - poszłam do łazienki bo niedługo wszyscy mieliśmy zejść na śniadanie. 
- Co się dzieje z moimi włosami? - spojrzałam na lekko falujące włosy. 
- Są dziś jakieś takie fajne. - uśmiechnełam się sama do siebie.
Umyłam zęby, uczesałam się, pomalowałam oczy lekko eyelinerem, i błyszczykiem. Pomalowałam tak paznokcie. Wyszłam jeszcze w Piżamie do walizki i wziełam taki zestaw. Poszłam się przebrać. Już gdy byłam ubrana,oczywiście potknełam się o polo Horana i wypieprzyłam się na połowe łóżka gdzie spał Niall. Tak fajnie ,że się nie obudził więc ja z miną "WTF". Więc ja łagodnie postanowiłam go obudzić, położyłam swoje dłonie na jego plecach i powiedziałam. 
- Wstajemy skarbie, no dajesz. - szeptałam mu do ucha, ale ten nic. Spojrzałam na stół gdzie były rozwalone słodycze i wziełam Mega paczkę chipsów ,i krzyknełam.
- KUŹWA HORAN ! JEŻELI NIE OBUDZISZ SIĘ TERAZ TO CHIPSÓW JUŻ NIE BĘDZIE ! - tak głośno krzyczałam że przyszedł Harry, który mieszkał obok. Niall zerwał się z łóżka i powiedział swym zaspanym głosem :
- Już wstaje,już wstaje! - oznajmił.
- Co tu się dzieje? - Powiedział przestraszony Harry.
- A nic, budzę mojego Horana. - zaśmiałam się i patrzyłam jak Niall zabiera wszystkie słodycze ze stołu. 
- Ej, mam wiadomość dla was. Menager powiedział ,że dziś o 20 mamy być na lotnisku i prywatnym samolotem lecimy do LA. Powiadom te dziewczyny. - Zielone oczy Harry były skierowane na mnie. 
- Robi się! - uśmiechnełam się i napisałam do dziewczyn sms. Po chwili każda mi odpisała że już się pakują i za piętnaście ósma będą pod hotelem.
- Dobra to co idziemy? - spojrzał na nas Niall, był ubrany w czerwone polo, jasne jeansowe spodnie i białe conversy. 
- Tak. - równo ze Stylesem odpowiedzieliśmy mu. Po drodze zaszliśmy po chłopców. Pierw do Louisa ... spał. 
- Blair.. skocz na niego on to uwielbia. - zaśmiał się Niall patrząc na mnie.
- Okej. Ale.. - wzielam marchewkę do ręki.
- Mam inny sposób. - zaśmiałam się podchodząc do Lou. 
- WSTAWAJ WSTAWAJ WSTAWAJ ! - śmiałam się i skakał po nim.
- Bo Zjem Ci wszystkie marchewki ! - krzyczałam tak głośno że pod drzwiami pokoju Lou i Harrego stali jeszcze Liam i Zayn śmiejąc się.
- No dajesz Lou! - ugryzłam marchewkę. Gdy Lou usłyszał jak je chrupie wstał w swoich dresach i na to powiedział;
- mała! nie żyjesz ! - przeżucił mnie przez bark i wyszedł z pokoju. 
- Niall! pożegnaj się z nią bo ja ją porywam. - zaśmiał się Louis.
- Tomlinson, puść mnie bo się zrzygam! - śmiałam się.
- Tam jest Harry! - wskazał na Stylesa.
- Ej! nie jestem do rzygania! - zaśmiał się Hazza.
- Okej, jesteśmy! - krzyknął Lou i postawił mnie na ziemie.
- Kręci mi się w głowie wiesz? - zaśmiałam się lekko się kołysząc.
- Dobra, trzymamy cię ! - Zaśmiał się Niall łapiąc mnie razem z Liamem.
Wszyscy zajeliśmy miejsca przy stoliku, i podeszliśmy do Szwieckiego Stołu. Ja wziełam krewetki i wodę, Lou wziął sałatkę z marchewkami ( no woow ), Liam wziął płatki które były w kształcie postaci z Toy Story ( ahhaha *.* ), Zayn wziął sobie danie meksykańskie, Harry wziął frytki ja i czwórka chłopaków zasiadliśmy do stołu.
- Gdzie Niall? - spytałam.
- Idzie. - Wskazał na Nialla Zayn. Każdy na jego widok talerza zrobił wielkie oczy.
Miał tam normalnie wszystko. 
- Zjesz to  wszystko ? - spytał się Liam.
- Tak, a co? - Spojrzał uśmiechnięty Horan.
- Nic.. - każdy próbował się nie śmiać i skierował swój wzrok na swój talerz.
Wszyscy Zjedliśmy nasze porcje,oczywiście Niall stękał że go brzuch boli i poszliśmy do pokoi odpocząć. 
- Niall, mogę twojego Maca bo chcę wejść na Skype pogadać ze Scharlett. 
- Jasne słonko. - podał mi swojego laptopa.
- Dziękuje. - musnełam jego policzek.
- Będę mógł z wami pogadać ? - spojrzał uśmiechnięty na mnie blondyn.
- No jasne, ale szajby dostanie... - zaśmiałam się.
Zadzwoniłam do mojej siostrzyczki, widocznie była już w domu bo widziałam jej różowo Directionerski pokój.
- Cześć Scharlett. - pomachałam jej.
- Czeeeeeeeeść! - krzykneła i się uśmiechneła. Jezuuu, byłam tak szzczęślia ,że to był tylko sen.. koszmar ,że nie żyje.
- Gdzie rodzice? - spytałam.
- Mama w sklepie, tata w pracy. Mama tylko na minutę wyszła.. - uśmiechneła się.
- Boże.. Jeszcze Ci się coś stanie..- powiedziałam zdenerwowanym głosem.
- Oj nic mi się niestanie, co robisz? - spytała mnie.
- Rozmawiam z tobą. - zaśmiałam się.
- Ja słucham One Direction i rysuję Harrego Stylesa i Nialla Horana wiesz? - pokazała mi rysunek.
- A no właśnie.. - spojrzałam na Nialla by podszedł do mnie.
- Cześć. - przywitał się Niall i uśmiechnął .
- O BOŻE O BOŻE O BOŻE TO HORANEK ! - Krzyczała.
- tak, ale zapamiętaj to mój Horanek. - zaśmiałam się.
Gadałyśmy z dwie godziny. Później ja i Niall spędzaliśmy czas grając w monopol.
- Płacisz mi! - krzyknął.
- Ale to moje! - odpowiedziałam.
- WCALE ŻE NIE ! - krzyknął
- no to jest moje z hotelem! - krzyczałam ja również.
- NIE, PACZ! TORNADO ! - zepsuł nam zabawę..
Była już 19.00, każdy się pakował z pół godziny wyszliśmy przed hotel czekając na dziewczyny. 


                                                     oczami Julie.
Od paru godzin byłam w stresie, chodziłam po moim wielkim domu aż wreszcie moja przyszywana matka ( tak.. jestem adoptowana ) powiedziała : 
- Kochanie, przestań się denerwować.. Będzie dobrze. - przytuliła mnie.
- Masz rację, moje marzenia się spełniają.. Musi być dobrze, a teraz idę się wyszykować. - uśmiechnełam się i wziełam ciuchy które przyszykowała mi moja mama, tak strasznie lubie jak wybiera mi ciuchy ponieważ ona zna się na modzie.. Pracowała w magazynie o modzie. 
Przyszykowała mi taki zestaw, wyprostowałam swoje długie blond włosy. Poprosiłam moją przyszywaną siostrę która miała 20 lat by zawiozła mnie przed hotel. Dojechałyśmy, zobaczyłam w oddali Payne.. dostałam szajby. Podeszłam do nich i się przywitałam : 
- Cześć. - spojrzałam na wszystkich ale zatrzymałam wzrok na Liama. 
- No hej. - odpowiedzieli mi wszyscy i weszliśmy do samochodu bo trochę wiało, czekaliśmy na innych.

                                                  oczami Emily.
Dziś cały dzień chodziłam w skowronkach, nie robiłam nic tylko śpiewałam moją ulubioną piosenkę Everything about you... Aaa, no wybaczcie byłam jeszcze dziś w schronisku pożegnać się ponieważ byłam tam woliontariuszką i opiekowałam się szczeniakami.
- Kurczę - spojrzałam do szafy.. nic ciekawego do ubrania.. Wyciągnełam więc jakiś nudny zestaw . Spojrzałam się w lustro.
- I tak to jest gdy nie przygotujesz sobie ciuchów na spotkanie z One Direction wychodzisz na bezguście.. Agryy. - zmarszczyłam czoło po chwili sięgnęłam po szczotkę i uczesałam się w Długi Wysoki kitek. Pomalowałam sobie oczy i już.Pojechałam taksówką z moimi walizkami pod hotel. Zapłaciłam i wysiadłam. O Boże, wysiadł z limuzyny Harry Styles nogi mi się ugieły myślałam że się rozbeczę jak dziecko. 
- Cześć. - Styles uścisnął mi dłoń.
- No Hej. - uśmiechnełam się i po chwili wsiadłam do limuzyny ze wszystkim się witając. 
  

                                                  oczami Destiny.
Weszłam dziś na Facebooka i oznajmiłam " JADĘ W TRASE Z ONE DIRECTION HUEHUEHUE :* " miałam 600 lajków? nawet od nieznajomych.. haha no elo. 
No więc była już 18, szczerze? nie chciałam się stroić ,bo wiedziałam że mój styl rozwali ( haha,samouwielbienie) no okej, więc dlatego ,że spakowałam połowę ciuchów moja siostra ( rok starsza ) pozwoliła mi wybrać sobie ciuchy i wybrałam taki zestaw . Uczesałam sobie włosy i wziełam swój dziennik ,w którym zapisuje swoje piosenki - tak akompaniuje. 
Wsiadłam w swój samochód. Powiedziałam do mojej siostry by później po niego przyjechała i dałam jej zapasowy kluczyk do auta. Włożyłam walizkę i przyjechałam samochodem.
- OOO FUCK, Zayn w Bejsbolówcę ! - pomyślałam o Zaynie który przyszedł po mnie.Otworzył mi drzwi i powiedział: 
- Cześć Destiny- uśmiechnął się.
- No Hej. - uśmiechnełam się i weszłam do samochodu gdzie byli wszyscy.

                                                    oczami Paisle.
Jest 17:40 postanowiłam się więc ubrać w to. Swoje włosy związałam w kitka. 
Ogarnełam się i postanowiłam pojechać jeszcze po szejka - marchewkowego. 
Musiałam zostać w jakimś beznadziejnym pensjonacie ponieważ mieszkałam w Birmingham w Anglii. Zgubiłam się po drodze po szejka .. 
- Kur...na no !- walnełam dłonią w kierownice. Naszczęście dojechałam i kupiłam.
Podjechałam pod hotel i BAM! Louis wysiadł.
- Cześć. - Uśmiechnął się.
- Cześć. - Odpowiedziałam po czym wziełam łyka szejka.
- Marchewkowe szaleństwo? - spytał.
- Uwielbiam. - zaśmiałam się. 
Weszliśmy do limuzyny po czym ruszyliśmy na lotnisko. Był korek.. spóźnimy się..
  
                                               oczami Horana.
Widziałem ,że Blair czuła się dziwnie. Czułem to po jej dotyku. Więc udałem że piszę do kogoś innego sms a tak naprawdę pisałem do niej " co się dzieje? coś z tobą nie tak.. " gdy ona to przeczytała odpisała " one są takie ładne, czuje się tak dziwnie nie wiem dlaczego mają talent większy ode mnie,nie jestem zazdrosna po prostu dziwnie się czuję "  na to ja odpisałem ,że ma tak nie myśleć bo chłopcy mówią że ma najładniejszy głos, ładniejszy od nich. Gdy przeczytała sms widocznie poczuła się lepiej bo uśmiechneła się do mnie. Szofer oznajmił ,że podróż będzie trwała ok. 2 godziny bo musimy objechać cały Belfast.. 
- Blair, spać ! - zaśmiałem się i spojrzałem na Blair.
- Nie? - jej głos mnie przeraził jakby chciała mnie zadźgać.
- ale,ale,ale dlaczemu?!- spojrzałem na nią.
- A dlaczemu chcesz żebym spała. - spytała.
- Bo chcę cię kurczę blade przytulić. - oznajmiłem
- ooooooooooooooooooooooo. - odpowiedziała przytulając mnie.


                                          oczami Styles'a. 
- Posłuchajcie mnie.. Dzisiaj mamy iść na imprezę no i wiadomo ,że nasza kochana Blair idzie.. ale my też potrzebujemy partnerek. No więc... - nie dano mi dokończyć zdania a Liam zaprosił Julie... tak bardzo chciałem ją zaprosić była taka słodka i ładna.
- Blair, idziesz ze mną. - taki tam nie romantyczny Horanek ale nasza kochana blondynka dźgneła go w brzuch i przytakneła.
- Paisle, pójdziesz ze mną? - spytał się Lou strzelając swoimi szelkami.
- No jasne. - odpowiedziała brązowooka dziewczyna.
- Destiny a czy ty pójdziesz ze mną? - spojrzał na nią Zayn.
- Oczywiście, z wielką chęcią - uśmiechneła się. 
Zobaczyłem tylko że biedna Emily jest w smutku i ma ochotę się rozbeczeć.. albo tęskni za rodziną.. albo... jest jej smutno że nikt jej nie zaprosił.
- Dacie mi dokończyć.. ale anyway, Emily a ty pójdziesz ze mną? - spytałem.Em, odwróciła się i lekko uśmiechając się odpowiedziała:
- z przyjemnością.

                                        oczami Malika. 
- szkoda mi tej Emily, była taka nieśmiała.. pewnie zagubiła się czy pasuję do towarzystwa bo każdy oprócz niej miał partnera, no oprócz Hazza, ale miał pewnie oko na tą blondynke jak jej tam Julie? No ,ale ok miło ,że Hazza z nią tak postąpił. - pomyślałem i uśmiechnąłem się do Hazziątka. 
- Kurczę no! KIEDY BĘDZIEMY! - zaczeła marudzić Blair, bosz uwielbiałem to później Horan próbował przekupić ją gumą ... taaa, jak dwie krople wody zaczeła je żuć aż zużyła całą paczkę.
- Blair! - krzyknął blondyn.
- no co? nie możesz mi zostawiać całą paczkę gum ! bo je zjem. - odpowiedziała.
- Boże, ogarnijcie się. Horan masz tyle kasy,że możesz kupić cały sklep gum.. - zarzuciłem.
- nie.. chcę moje gumy ! - krzyknął i zaczął machać nogami jak dziecko.
- VAS HAPPENIN BOY?! - zapodałem ja.
- DJ Malik. - zapodała Balir.
- WHERE IS KEVIN?! - krzyknął Lou.
- AAAAAAAAAAAA TOY STORY 3! - krzyknął tym razem Liam.
-  Blair! I LOVE YOU MORE THAN FOOD. - krzyczał Liam śpiewając wymyśloną przed chiwlą jego piosenkę.
czwórka dziewczyn zaczeła nam się dziwnie przyglądać.. Pewnie się wystraszyły.. hahahahahahhahahaha, BICZ PLIS to było mega spojrzenie.

                                       oczami Blair. 

Jaka siara, boże z nimi to nic nie wiadomo.
- JESTEŚMY ! - krzyknął szofer.
-  taaaaaaaaaak, dajcie mi zobaczyć światło dzienne! - krzyknął Niall, po czym wybiegł z limuzyny wpieprzając na jakiś słupek i wypieprzył się.
- Gratuluje ci! - zaśmiałam się po chwili pomagałam mu wstać. 
- Wiesz co ? - spojrzałam w niebieskie tęczówki Horana. - Przypomina mi to nasze spotkanie, też krwawisz na policzku ,ale tym razem wpieprzył ci słup nie ja. - zaśmiałam się po czym musnełam wargi blondyna. Wziełam husteczkę i wytarłam mu krew z policzka. 
Doszliśmy na lotnisko. Była i odprawa, i weszliśmy do prywatnego samolotu chłopaków.
Zajełam miejsca koło Nialla, koło Malika siedziała Destiny, Koło Payne siedziała Julie, Koło Hazzy siedział Niall, Koło Lou siedziała Paisle. Było więcej miejsc niż ile nas było więc Emily zajeła miejsce jak najdalej od nas włożyła słuchawki od iPoda i słuchała More than this.. Widocznie żałowała ,że przyszła na casting.. Ale co ja mogę poradzić.. Chciałabym jej jakoś pomóc... 
- Ej, co jest z Emily ? - spytałam się Harrego kładąc swoje nogi na Horanie.
- Nie mam pojęcia, od początku jest taka. - odpowiedział zdziwiony Harry.
- Idź z nią pogadaj. - powiedział Horan do Styles'a.
- Dlaczego ja? Ona mnie nie lubi. - wymamrotał Hazza.
- Oj idź. - namówiłam go i poszedł.

                                          oczami Emily.
Siedziałam strasznie smutna słuchając More than this.. Nie wiem żałowałam decyzji ,że poszłam na Casting.. Podśpiewywałam sobie tak by nikt mnie nie słyszał.
- Cześć. - Harry złapał mnie za ramię na to ja się odwróciłam i posłałam mu ciepły uśmiech nic mu nie mówiąc. 
- Co się dzieje? - spojrzał na mnie.
- Nic, po prostu nie komfortowo się czuję.. - spojrzałam na niego swoimi tęczówkami. 


                                           oczami Styles'a.
Gdy spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami zamurowało mnie. Na początku nie zwracałem na niej uwagi.. Ale jej oczy są piękne to co ,że nie miała czarnych włosów.. to co że miała Irlandki akcent, był cudowny. 
- Napewno? - spojrzałem na nią.. i dosiadłem się.
- Tak,już tak.. - uśmiechneła się.. jezu teeraz doceniłem jaka ona była śliczna.. 
- Co słuchasz? - wziąłem od niej iPoda i zobaczyłem że kończy się piosenka More Than This.
Uśmiechnąłem się i powiedziałem: 
- też ją bardzo lubie.


                                           oczami Blair.
- Gadają już tak z godzine.. - powiedziałam do Zayna.
- Noo. - spojrzał Lou na Harrego i Emily.
- Wygląda jak zakochany. - odwrócił się zaspany Niall.
Każdy spojrzał na siebie.. 
- To możliwe,Harry szybko się zakochuje.. ale zawsze w starszych.. - powiedział Zayn.
Lou zrobił minę myśliciela. ( ....) 
Była już pierwsza w nocy, wszyscy zasneli oprócz mnie.. Nie lubiłam spać w samolotach.
Poszłam zobaczyć co u Emily i Harrego. Zasneła na jego ramieniu.. pasowali do siebie.
Nagle ja usiadłam bo już chciało mi się spać... zapomniałam zapiąć pasów i były turbulencje.. wypieprzyłam się z siedzenia..



                                         oczami Horana. 
- Co ona odwala?Czemu leży na podłodze? - Spojrzałem na nią z miną " Wtf ".

Zaczeliśmy lądować i mieliśmy zapiąć pasy ,ale moja księżniczka spała na ziemi.. hahah
- Eee,Blair śpisz na podłodze.. - spojrzałem na moją blondynke.
- Aha. - wstała z nieogarniętym wyrazem twarzy i usiadła na miejsce.
Każdy wybuchł z śmiechem nawet Hazza i Emily. Zaprosiliśmy ich do nas by zasiedli z nami.










(...) One Direction są już w Los Angeles i są zameldowani w hotelu (....) Dziś idą do klubu Los Angeles Support (...) 

- no to fajnie, będzie dużo paparazzi.- skrzywiłem się i patrzyłem na chłopaków.. dzisiaj nie miałem na nic ochoty..może dlatego ,że dziś nie będę spał z Blair.. musimy jeszcze czekać aż zrobią nam wille..
- Oj nie martw się.. - poklepał mnie Lou
- Dobra szykujmy się, pewnie dziewczyny będą odstrojone.. - zaśmiał się Hazza.



                                      oczami Blair. 

- Dziewczyny, szykujemy się ! - zaśmiałam się i wziełam z walizki to, i poszłam się przebrać. 

- Wyglądasz świetnie... Niestety ja nie mogę iść. - spojrzała na mnie ze smutkiem Emily.
- Co dlaczego? - spytała Julie.
- Nie mam się w co ubrać.. nie wiedziałam że idziemy na taką impreze.. - westchneła Em. 

- Ej, nie ma co ! Idziesz z nami.. Dam ci coś ! - uśmiechnełam się i przytuliłam blondynke. 
- Naprawde? Nie Musisz. - Odpowiedziała.
- Oj chcę! - uśmiechnełam się i dałam jej to. Po Chwili Em wyszła ubrana.
- Wyglądasz mega - równo zarzuciłyśmy na jej widok.

Później Destiny ubrała się tak. Następnie Paisle tak i Julie tak .
Już Przygotowane wyszłyśmy, każdy z chłopaków przytulił swoje partnerki oczywiście Horan czule mnie pocałował. 







Jesteśmy już na imprezie dużo piliśmy, choć ja i tak mało nie to co chłopcy.. oni byli nawaleni... oprócz Payne.
Nagle do Horana podeszły dwie dziewczyny, zaczyły się przylepiać nagle zaczeły go całować.. Niall wcale ich nie odpychał. Patrzałam na niego , on skierował swój wzrok na mnie.. i się śmiał. Ja rozpłakana wyszłam sytuacje widział Zayn i Liam ( Zayn wypił ,ale nie dużo )
- Co ty wyprawiasz?- pociągnął mnie Zayn za nadgarstek. 

- Wychodzę! - krzyknełam rozpłakana.
- Ej... - złapał mnie również Liam.
- zostawcie mnie ! - wyrwałam się i pobiegłam do hotelu,spakowałam się.. pojechałam na lotnisko, kupiłam bilet i poleciałam do Londynu.



                                               oczami Horana.



wstałem rano na kacu.. obudziłem się , ale chłopcy już nie spali byli jakoś źli i trzymali telefony w rękach. 
- co się dzieje ? - spytałem. Nikt nie odpowiedział.Nagle przybiegły dziewczyny ze stresem oprócz Blair.. 
- Wyjechała. - krzykneły i pokazały list.



                                                              Drogi Niallu Horanie.

   To Koniec, spieprzaj z mojego życia.. Przeproś dziewczyny ode mnie ,ale ja nie będę grała w zespole... Nienawidzę cię idź się lizać ze szmatami ! Nienawidzę cię,nienawidzę cię!
To koniec... ! Jestem w drodze do Londynu.. i nigdy nie wrócę do Ciebie.


                                                                                          Żegnam Blair.





Jak notka? zapraszam na konkurs do wygrania płyta one direction!!!!
Więcej na mojej stronie ( Facebook ) .

Kocham Stylesowa <3 



                                         



sobota, 25 lutego 2012

3 rozdział.

Dzień 3 / Godzina 13.00 . 
- Że Co?! 13?! .. - byłam w szoku. takie tam długie spanie.. Horana koło mnie nie było więc postanowiłam że zejdę na dół. Ale pierw musiałam się już ogarnąć żeby później mieć czas. Dziś nie prostowałam włosów.. były falowane jak to mam naturalnie. Wziełam z walizki te spodenki, białą bokserkę, i tę ,i te buty. Zeszłam na dół a tam chłopcy już uszykowani. Oczy Nialla zorbiły się wielkie na mój widok. 
- Czy bolało jak spadłaś z  nieba? - spojrzał na mnie.
- I to jeszcze jak..- zaśmiałam się i pokazałam mu koniuszek jęzora. 
- buuuu,twoje teksty na nią nie działają! - zaśmiał się loczek, i po klepał Horana w ramię. 
- Oj cicho bądź Harry. - zaśmiał się Niall. - Skarbie, Lou zrobił ci saładkę z marchewkami.. znaczy tak słyszałem - powiedział blondyn. 
- Lou? - spojrzałam na niego unosząc brwi do góry.
- Tak jakby... - zaśmiał się Lou i przyniósł mi obrane marchewki, nie pokorojone w misce. 
- Zaszalałeś Tomlinson! - zaśmiałam się biorąc jedną marchewkę do ręki. 
- Wiem, Wariat ze mnie. . - Lou pokazał mi język. Zaczełam jeść swoje marchewki.
- Niall, widziałeś mój telefon.. był w łazience i dzisiaj już go nie było.. - spojrzałam na mojego chłopaka.
- Wiesz .. Wybacz.. niechcącą spadł mi do zlewu gdy myłem zęby... 
- Co ?... , kurczę obiecałam że będę codziennie dzwonić do rodziców teraz muszę czekać aż przyślą mi kasę bo narazie jestem spłukana... . - spojrzałam na Niall'a. 
- Ale spokojnie, kupiłem ci zapasowy.. - Horan posłał mi ciepły uśmiech i dał mi takiego iPhona.
- hahahahah,oszalałeś skarbie?- zaśmiałam się po czym przytuliłam go.
- Nie oszalałem, i będziesz mnie miała zawsze przy sobie nawet jak będę... się mył.. - zaśmiał się i dał mi telefon. 
- Dziękuje Ci. - wziełam od niego telefon i go czule pocałowałam.
- Yghr.. - jęknął Harry.
- Oj Cicho ! - Zayn rzucił poduszką Harrego. 
- Okej, Wiecie co? za 2 godziny mamy samolot.. Więc jedziemy już okej? - Zarzucił Liam. 
- Okej. - odpowiedzieliśmy wszyscy. 
                                                               na lotnisku....
Jesteśmy już na odprawie. 
- I Co? Cieszysz się że będziesz miała zespół? - spytał  mnie Zayn.
- Wiesz, jest mega.. ,ale boję się że mogą być zołzowate.. - spojrzałam na niego. 
- Jak coś będzie nie tak, masz nas poinformujesz i już ich nie będzie - poklepał mnie po ramieniu.
Wziełam do ręki telefon, odwróciłam go zaśmiałam się i spojrzałam na Niall'a po czym on się uśmiechnął. Napisałam do mamy sms " cześć mamo, strasznie za tobą tęsknie.. Mam nadzieje że przylecisz na mój koncert.. Nie mogę się doczekać kiedy Cię zobacze.. ucałuj Tatę i Scharlett.. Kocham Blair " Scharlett 5 - letnia siostrzyczka ten mały bachorek ,za którym tak tęsknie... Pamiętam gdy 5 miesięcy temu kazała mi się bawić z nią i czesałam ją ,i malowałam.. ubierałam w swoje ciuchy.. przez myśl o niej zaczeły lecieć mi łzy.. 
- Ej co się dzieje ? - spojrzał na mnie Harry.
- Nic.. po prostu tęsknie za Scharlett ,moja 5-letnia siostrzyczka.. - pociągnełam nosem po chwili na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech.
- Ej,mała wszystko będzie dobrze.. uwierz mi.. też tęsknie za rodziną.. to normalne gdy będziesz tak daleko. - Przytulił mnie Styles. Nagle przyszedł Niall, był w sklepie kupić sobie coś do jedzenia i picia. 
- Mam być zazdrosny? - spojrzał z uśmiechem na mnie z uśmiechem.
- Nie, nie masz skarbie. - zaśmiałam się.
- To co przegapiłem? - spojrzał na mnie. 
- Twoja dziewczyna zatęskniła za rodziną i troszkę się popłakała. - odpowiedział za mnie Harry.
- Oooo, mój skarb tęskni za rodziną? - Horan wysunął dolną wargę - chodź tu do mnie. - wysunął ręce w moją stronę po chwili mocno go przytuliłam. 
Po kilku minutach mieliśmy iść do samolotu, przeszliśmy przez tunel do samolotu i wsiedliśmy do niego. Zaczął się lot... 




                                                                       Po locie... 

Przed lotniskiem stała limuzyna, weszliśmy do niej. A nasze walizki zostały włożone do bagażnika.

- Eee,tak w ogóle gdzie my będziemy spać? - przeleciałam wzrokiem każdego z chłopaków. 
- W Pięco-gwiazdkowym hotelu. Bo Będziemy tu tylko przez tydzień a następnie lecimy do stanów. - odpowiedział Louis.
- Do Stanów?! Takie tam moje marzenie.. - spojrzałam na Louisa.
- Myślałem że twoje marzenie to ja... - Horan spuścił wzrok.
- Oj tak, to drugie marzenie - Musnełam policzek Nialla. 
- A pokoje mamy tak ja i Harry, Liam i Zayn. Ty i Niall - Louis Puścił mi oczko. 
- O tak.. Lou...A mryyy - Harry zaśmiał się w strone Louisa.
- A BIJACZ,spieprzaj ode mnie no ! - zaśmiał się Lou, odpychając Harrego. 
- Vas Happenin? - rzucił Zayn.
- BOYS?! - dodał Liam.
- Proszę Was no ! - zaśmiałam się wtulając siebie w Nialla. 
- Widzicie? Straszycie moją dziewczyne! - zaśmiał się Horan.
- Oj tam, oj tam. - Odpowiedział Liam.
Gdy dojechaliśmy "boje" zabrali nam walizki a my poszliśmy do swoich pokoi.
Niall rzucił się na łóżko, a ja stałam nad nim. 
- I co leniu ? - zaśmiałam się spoglądając na niego. 
- A nic. - złapał mnie za rękę po chwili przyciągnął mnie do siebie i czule mnie pocałował.
Nagle Niall przerzucił mnie tak że wisiał nade mną nadal czule mnie całując.
Horan zaczął zdejmować mi bluzkę. 
- Przepraszam ja nie mogę.. - powiedziałam Horanowi, i usiadłam na końcu łóżka.
- Dlaczego? - usiadł koło mnie.
-  Nadal mam złe myśli,wybacz nie jestem gotowa.. - spojrzałam na niego.
- ta, spoko. - Niall położył się na łóżko trzymając wzrok ku górze.
Ja bez słowa poszłam do łazienki ale przed tym wyciągnełam ten zestaw  , umalowałam swoje oczy tak a usta tak i jeszcze pomalowałam tak paznokcie. Wystroiłam się dziś tak dlatego że miał być casting o godzinie 18.00 a była 14.00. Nie Miałam ochoty przebywać z Niallem więc postanowiłam odwiedzić Zayna i Liama.
- Gdzie idziesz ? - Spytał naburmuszony Niall.
- Gdzieś. - Wyszłam trzaskając drzwiami. Ruszyłam w stronę pokoju Malika i Payne.
Zapukałam po czym otworzył Mi Zayn. Przez drogę do pokoju zdążyłam się rozpłakać. 
- Ej Co Się stało ? - spytał Zayn.
- Mogę wejść? - zapytałam rozpłakana.
- Jasne. - Otworzył mi drzwi.
- Ej, Mała co sie stało? - spytał również Liam.
A Więc tak... - zaczełam opowiadać im co się wydarzyło i jeszcze opowiedziałam o moim byłym. 
- Blair.. on cię po prostu kocha.. on nie jest taki jak Chris - pocieszał mnie Liam.
- Wiem.. Ale powinien zrozumieć.. tak? - nagle zaczął mi dzwonić telefon " Nialler <3 ".. 
odłączyłam się. Ktoś zaczął pukać do drzwi - to był Niall.
- Proszę, nie mówcie że tu jestem.. nie mam ochoty - szepnełam u schowałam się u nich w łazience. Po Chwili wparował Niall.
- Widzieliście Blair? - spytał.
- nieee.. - odpowiedzieli równo. - A co się stało ? - spytał Zayn.
- Nie wiem, zła jest na nie wiem co - odpowiedział zakłopotany.
Nagle Liam i Zayn wybuchneli śmiechem.
- No Co ? - spojrzał na nich Liam.
- wiemy wszystko, była tu. Rozpłakała się.. weź się zastanów co robisz i co mówisz. Wiesz co kiedyś się stało i koniec. A ty chcesz ją chyba stracić.. bo zamiast pogodzić się że nie jest łatwa to ty swoje.. Ogarnij się.. - powiedział Liam.
- Tsa, to pa. - wyszedł Niall. 
Po chwili wyszłam ja już z poprawionym makijażem.
Mineły trzy godziny, i już postanowiliśmy zejść na salę konferencyjną gdzie odbywał się casting.
Zjechaliśmy windą cała czwórka i ja - bez Nialla.
Zajeliśmy miejsca w takim stoliku była tam scena, a stolik dla Jurorów były jak z X Factora.. nagle doszedł Niall. Chciał usiąść koło mnie ale ja pociągnełam Zayna by zasiadł obok mnie.
- O Co ci do jasnej cholery chodzi? - krzyknął Niall. 
- O nic. - Warknełam. 
Zaczął się casting było milion dziewczyn, byłam w szoku.. ,ale nikt nie był idealny nagle przyszła dziewczyna która już na początku się wyróżniała. 
- Hej. - Ja i piątka chłopaków zarzuciliśmy. 
- Cześć, jestem Emily mam 18 lat i pochodzę z Belfastu. Zaprezentuje cover Chrisa Browna - Without you.
Gdy dziewczyna zaczeła śpiewać byłam w szoku jej głos był świetny mocny i chrypkowaty. 
Od czasu spoglądałam na Horana, byłam smutna ,ale gdy chciałam odwrócić wzrok od chłopaka spojrzałam na Harrego który był zauroczony.. jakby zakochany.
- Jest świetna - szepnełam Malikowi. Malik kiwnął - pozytywnie.
Po jej występie padły miłe słowa, i wszyscy byli na tak. Daliśmy jej znać w jakim pokoju jesteśmy i by dziś o 22 się zameldowała.
Następnie przyszła dziewczyna o długich ciemnych włosach ubrana tak. 
- Hej. - zarzuciliśmy jej.
- Hej, jestem Destiny.. mam 19 lat i pochodze z Dubilna. Zaśpiewam dziś More Than This One Direction. 
Wszyscy chłopcy posłali jej uśmiech. Dziewczyna miała głos podobny do Adele. Byłam w szoku..
Po Występie każdy był na tak. Postąpiliśmy z nią tak jak z Emily. 
Było kilka uczestników ,ale nie mieli talentu. Następnie przyszła dziewczyna w krótkich kasztanowych włosach i ubrana tak. 
- Witaj. - tym razem zarzucił Lou i posłaliśmy jej uśmiechy.
- Hej, mam na imię Paisle i pochodzę z Birmingham.
- Oooo, Anglia miło miło. - zaśmiał się Lou.
- Zaśpiewam dziś Look at you Miley Cyrus. 
Dziewczyna miała identyczny głos jak ona, nawet ładniejszy !
Również byliśmy na tak, i postąpiliśmy jak z resztą dziewczyn.
Następnie jeszcze dwie dziewczyny które również się dostały.


                 Po Castingu.
Musiałam być u siebie w pokoju, bo miałam spotkać się z dziewczynami. Niall siedział na laptopie sprawdzając iTunes ile razy sprzedają kawałki.
Była 22, przyszły wszystkie dziewczyny.  
- To macie pomysły na nazwe zespołu.. - spojrzałam na dziewczyny ,które były widoczne zestresowane na widok Nialla.
 - One thing - zaśmiał sie Niall. Spojrzałam na Nialla.
- Ej dobry pomysł! - zaśmiałam się i uśmiechnełam się do Nialla.
Rozmawiałyśmy dobrą godzinę aż wreszcie każda się rozeszła.
- Przepraszam Cię skarbie. - spojrzał na mnie Niall
- Nie masz za co, to ja ciebie powinnam.. - podeszłam do Horana który leżał na łóżku z iMac. 
- Chodź tu do mnie, mała. - odstawił laptopa na bok i wyciągnął do mnie ręce. Po Chwili przytuliłam go spadając na niego i leżałam na nim.
- Kocham Cię, i nie chcę Cię stracić - powiedział po czym musnął moją szyje.
- Ja Ciebie też. - musnełam jego policzek. Kilka minut później wparował Zayn sprawdzić czy jest wszystko ok.
- VAAAAAAAAAAAAAS HAPPENIN ?! - zaśmiał się patrząc na nas.
- haha, Zayn proszę. - zaśmiałam się.
- Widzę ,że wszystko w jak najlepszym porządku huh? - uśmiechnął się.
- jak najbardziej. - odpowiedział radośnie Niall.
- A jak zespół? - spytał Zayn.
- A fajnie. - położyłam się obok Nialla wtulając się w niego. - Są strasznie miłe, i naszym życiem, jest jedna rzecz - one thing nie? - zaśmiałam się. 
- Wypraszam sobie! Jedna rzecz? - srogo spojrzał na mnie Horan. 
- No moją są dwie trzy. - Spojrzałam się na Nialla.
- Jak? - Spojrzał na mnie Horan.
- Muzyka, ty i chłopcy nie? - zaśmiałam się.
- ooooo, jaka ty słodka dobra ja idę spać.. Do jutra. - powiedział Malik i wyszedł. 
Nagle przyszedł sms " cześć kochanie, jak się bawisz w Irlandii? u nas ... wszystko wporządku tylko Scharlett jest w szpitalu. Nie martw się.. wiesz, że jest chora i lekarze chcą ją po prostu przytrzymać by miała się lepiej. Tata dostał pensję i wyśle ci jutro dużo pieniążków bo wiem ,że będziesz w USA i chcemy pamiątki, a ty zapewne ciuchy:) Kocham Cię córeczko i jesteśmy z Ciebie dumni. Kocham mamusia:) " 
- fajna jest twoja mama. - uśmiechnął się do mnie Niall.
- tak. - westchnełam.
- co jest? - spojrzał na mnie.
- nic, martwię się o Scharlett, jest w szpitalu.. miała już 8 operacji.. jeszcze 2 i serduszko jej nie wytrzyma.. - spojrzałam na zdjęcie Scharlett które ustawiłam jako tapete na telefonie. Naszczęście zatrzymała mi się karta z telefonu i mam jej nalepsze zdjęcie w którym daje mi buziaka w policzek i jej cudne blond włoski są związane w koka. Uśmiechnełam się sama do siebie. Nie miałam siły płakać. Nagle zadzwonił do mnie telefon od mamy. Odebrałam.
- Cześć Blair. - usłyszałam znajomy głosik - tak to była Scharlett. 
- Cześć aniołku. - uśmiechnełam się do słuchawki.
- tęsknie za tobą Blair. - powiedziała mi do słuchawki, w moich oczach zbierało się do łez.
- Ja za tobą też. - rozpłakanym tonem odpowiedziałam.
- płaczesz? - spytała mnie Scharlett. 
- tak, ale to dlatego ,że mocno tęsknie. - pociągnełam nosem po chwili Scharlett głośno się rozpłakała.
- Aniołku nie płacz, wszystko będzie dobrze. - pocieszałam ją.
- Bardzo boli mnie serduszko wiesz? I będę miała operacje chyba.. tak słyszałam od tych panów w białych kubraczkach - powiedziała Scharlett.
- w białych kubraczkach? chodzi o lekarzy ? - lekko zaśmiałam się ,ale sztucznie by Scharlett nie było przykro.
- Skarbie, kończę zadzwoń do mnie jak będziesz miała czas dobrze? Ja spróbuję odebrać Kocham i tęsknie. - Powiedziałam na pożegnanie.
- Ja za tobą też Blair- powiedziała rozpłakana i odłączyła słuchawke.
Na chwile zaszła cisza nagle ja wybuchłam głośnym płaczem. Niall objął mnie i pocieszał mnie głaszcząc moje plecy, ale nic nie mówił.
- Będzie miała operacje.. - to mi się udało powiedzieć.
- Skarbie, będzie dobrze.. Musi być Scharlett będzie silna.. będzie wiedziała, że przy niej jesteś. - Niall musnął mój policzek. Chwile później wziełam piżamę i poszłam się umyć.
Weszłam do wanny, umyłam się dokładnie później umyłam włosy. Wyszłam z wanny, owinełam się w ręcznik, wziełam suszarkę do ręki i zaczełam suszyć włosy. 
- Mogę wejść? - spytał Horan zza drzwi.
- Jasne. - odpowiedziałam. 
- Ja się wcześniej umyłem. Ale muszę umyć zęby. - Wziął szczoteczkę i mył zęby.
Gdy wysuszyłam włosy, rozczesałam je i zmyłam makijaż z twarzy. Niall wyszedł. 
Ja przebrałam się w piżamę i wyszłam. Po Mnie wszedł Niall i również się przebrał.
Położyłam się spać, w nocy przyszedł do mnie sms " Twój dziadek zabrał Scharlett do siebie...Godzine temu nasz mały skarbeczek odszedł,miał mieć operacje ale jej serduszko już nie wytrzymało... Dziadek się nią zajmie.. " Przeczytałam ten sms ponieważ głos mnie obudził. Nagle zrobiło mi się słabo i zemdlałam... Po godzinie chłopcy mnie obudzili pobiegł po nich Niall.
- BLAIR! - krzyczał nade mną Harry. Obudziłam się.
- To tylko sen? Scharlett żyje? - spojrzałam zapłakana na Harrego.
- Co ?... - spojrzał na mnie Niall.
- Pokaż mi telefon. - wyciągnełam rękę do Horana by podał mi telefon. Niestety był ten sms z tą treścią... rozpłakałam sie...


                                                  
                                                                                                                             25 luty 2012 , Belfast
                                                           Drogi Boże.
         Zabrałeś mi Scharlett, dlaczego? Ona była mała dlaczego nie zabrałeś mnie?
  Rodzice lepiej by to znieśli.. Scharlett mogła żyć, być szczęśliwa a ty spieprzyłeś rodzinę.. wybacz ,że piszę do Ciebie tak brzydko.. Ale co mam zrobić? Zrozum mnie.. 
Dziewczynka ,która była fanką Seleny Gomez czy Justina Bieber i One Direction odeszła.. 
Miała 5 lat.. Chodź wiem , że trafiła w dobre ręce.. Dziadek się nią zaaopiekuje gdy Scharlett już będzie przy tobie powiedz jej ,że kiedyś do niej wrócę i nadal będę ją czesać, malować i ubierać w swoje ciuchy... Obiecuj mi ,że nie zawiedziesz mojego największego skarba.. Obiecaj...


                                                                                                 Blair..




Ps : Pozdrów dziadka.






Napisałam taki list rok temu do dziadka, ponieważ gdy pisałam do Boga czułam że on go czyta i wie ,że był dla mnie wszystkim tak jak Scharlett... Schowałam list do nocnej półki i siedziałam oglądając zdjęcia Scharlett.. Niall nie mógł spać ciągle się wiercił aż wreszcie usiadł przytulił i mnie pocałował. 
- Będzie przy tobie, obiecuje Ci.. Scharlett kocha cię i wie że jest dla ciebie wszystkim tak jak ty dla mnie... - Horan przytulił mnie najmocniej. - Kocham Cię Niall, bez Ciebie nie wiem co bym zrobiła. - Odwzajemniłam jego pocałunek. - Proszę spróbuj zasnąć. - Poprosił mnie Niall.
- Dobrze, spróbuję.. - położyłam się i po 15 minutach zasnełam...





Jak notka? Smutna wiem... 









Jutro będzie nowa.. POLECAJCIE MNIE !:) Wchodzcie na strone fejsa i lajkujcie to :)






xoxox Stylesowa <3           
ZMIENIŁAM IMIĘ BOHATERKI :D
- Nie Przesłyszałam się ? - spojrzałam na niego zdziwiona. - Blair, nie.. znaczy nie wiem jak to ująć po prostu mi się podobasz.. twój głos jest niesamowity.. anielski, nie wytrzymam bez Ciebie.. - chłopak spojrzał na mnie z maślanymi oczami.. wymiękałam - Niall, posłuchaj jesteś cudowny, przyznam szaleje za tobą.. Ale znamy się jeden dzień. - złapałam Horana za rękę. - A gdybyśmy mogli spróbować ? A Jakby się udało .. ja czuję że to przeznaczenie.. - chłopak spuścił wzrok w ziemie - Spróbować zawsze można - wziełam go za podbródek i spojrzałam mu głęboko w oczy. - Naprawdę? - chłopak na mnie posyłając mi ciepły uśmiech. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~*********_________________________________________ Dzień później. / Godz. 8.55 Po nocy spędzonej z Niallem, postanowiłam iść do domu, napisałam mojemu chłopakowi ( o Boże.. jak to cudownie brzmi :D ) kartkę z treścią " Jak wstaniesz to zadzwoń do mnie. Kocham Cię Blair <3 ". Poszłam szybkim krokiem do domu, mineło 15 minut za nim doszłam. Gdy już byłam w domu, zadzwoniła do mnie komórka - to był Horan. Uśmiechnełam się sama do siebie po czym odebrałam telefon - czeeść Blair, wiesz co mam nowinę. - powiedział do słuchawki - no cześć Niall, a jaką ? - odpowiedziałam. - jedziemy już jutro w trasę, więc pakuj się dobrze? nie długo do Ciebie wpadnę. - poinformował - oczywiście ! - zaśmiałam się. - to pa kocham cię. - ja Cię też. - po tych słowach rozłączyłam się. Skoro Niall miał przyjść, postanowiłam się ogarnąć.. poszłam do łazienki, wziełam prysznic i umyłam włosy. Później wysuszyłam i wyprostowałam wyglądało to tak : http://weheartit.com/entry/23699336 . I Wyciągnełam z szafy taki zestaw : https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj_SKfd095bg7haElan4YN0E3VU1xlWMdNtST-ZInDhyDytJpPQquYqJZ7C7Q8_iwVrnK8IOpGizfQcTcwtc9i16mkDxMAPDBtd0RKeJlFk8OCRbe4YmXddHh4Oo0025Mw7P6QS03kAlwE/s1600/2.jpg . Po godzinie przyszedł Niall. - Cześć Blair. - Chłopak przytulił mnie mocno po chwili musnął mój policzek. - No Cześć. - Również Mocno przytuliłam Horana. - To jak pomóc Ci się pakować ? - spojrzał na mnie. - A wiesz co? Przydałoby się. - Uśmiechnełam się. Po Chwili poszłam z nim do mojej sypialni, wyciągnełam dużą walizkę i pakowałam tam swoje ciuchy, kosmetyki, okulary itp. Gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Poszłam otworzyć.. Niestety to był mój były chłopak - Chris. - Czego Chcesz? - Spojrzałam Na Niego. - Przeprosić Cię, nie przestałem Cię kochać.. jestem głupi.. - Chłopak spuścił wzrok ku ziemi. - Nie ma tematu, skończyłam z tobą.. - zaczełam go spławiać. - Ale ja z tobą nie.. - złapał mnie za rękę. - do jasnej cholery, puść mnie. - krzyknełam tak że Niall usłyszał i zbiegł na dół. - kim on jest? - spojrzał na mnie Chris. - mój chłopak. - warknełam i zamknełam drzwi choć Chris był na tyle że nie udało mi się do końca tego zrobić. - hahaha... skończyłaś ze mną dwa miesiące temu i już masz nowego ? szmata..- zamknął drzwi i wyszedł. - kto.. to był? Możesz mi to wytłumaczyć? - z twarzy Nialla zszedł uśmiech. - N-nikt. - zaczeły spływać łzy po policzku i po chwili pobiegłam do góry do mojej łazienki głośno płacząc. Podwinełam bluzkę i zobaczyłam ranę jaką zadał mi Chris dwa miesiące temu... Niall pobiegł za mną i pukał do łazienki, drzwi były otwarte a ja się nie odzywałam. - Blair, otwórz ! - po chwili Niall otworzył drzwi i spojrzał na wielką bliznę na moim brzuchu. - C-c co to jest?! - chłopak spojrzał na mnie a później na mój brzuch. - dobra, uznasz mnie za szmatę i najgorsze co jest .. ale to był mój były... zerwałam z nim dwa miesiące temu, powiedziałam mu że jestem w ciąży ... nie byłam, ale chciałam zobaczć jego reakcje czy jest we mnie zakochany..czy tylko dla łóóżka.. Powiedział że to koniec.. ja zaczełam go wyzywać i powiedziałam mu prawdę że chciałam to sprawdzić czy on mnie kocha.. on wziął nóż i chciał mnie zadźgać, ale wyrwałam mu .. niestety walną mnie pięścią w brzuch leżałam dwa tygodnie w szpitalu.. Teraz mnie przeprosił ,ale ja go nienawidzę i nie chcę mieć z nim nic wspólnego po prostu zrobił mi krzywdę i codziennie jak patrzę na to ,to ryczę..przypomina mi się on i ta cała sytuacja. - powiedziałam rozpłakana po czym Niauśll mocno mnie przytulił i szepnął " będzie dobrze, zobaczysz. " - Zapomniałem Ci powiedzieć czegoś ważnego.. Bo rozmawiałem z menadżerem powiedział że jeżeli chcesz grać support przed koncertami musisz mieć zespół.. Więc w Irlandii zrobimy Casting... Jeżeli nie chcesz, to mów. - Jasne, zrobie wszystko. Nie Chce byś mnie teraz zostawił samą w Londynie.. - Przytuliłam go mocno. - To cieszę się. - Uśmiechnął się do mnie. Mineło kilka minut, w czasie ja się dokończyłam pakować. - Okej, Już ! - Uśmiechnełam się. - To Co ? Wiesz co? Może prześpisz się dzisiaj u mnie i jutro razem z chłopakami pojedziemy na lotnisko ? - spojrzał na mnie. - No Pewnie! - Złapałam go za rękę i wyszliśmi z domu. Podczas jazy, rozmawialiśmy, śpiewaliśmy i śmialiśmy się. - A Co na to twoi rodzice? - Spojrzał na mnie. - są ze mnie dumni, napewno przylecą na wasz koncert. - uśmiechnełam się sama do siebie. - No to świetnie ! - zaśmiał się. Po kilku minutach dojechaliśmy do jego domu. Wziął moją walizkę, zaniósł do jego pokoju i przyszedł do mnie. Ja oglądałam jego zdjęcia z dzieciństwa. Gdy zobaczyłam to zdjęcie zaczełam się śmiać : http://images4.fanpop.com/image/photos/17800000/Niall-as-a-kid-awww-adorable-niall-horan-17874840-450-650.jpg - To Ty ?! - Taaa... ale proszę Cię.. nie pacz na to - zaśmiał się i zabrał zdjęcie z półki bym jego nie widziała. - Ale ja chce paczeć, skarbie! - zaczełam się śmiać i wyrwałam mu zdjęcie z ręki. - Mały słodki Nialler . - zaśmiałam się uroczo przytulając do siebie to zdjęcie. - Czuję się zazdrosny o małego siebie. - Chłopak wysunął dolną wargę. - Ooooo - zrobiłam słodkie oczy i po chwili pocałowałam Horana namiętnie. - haha, muszę być często zazdrosny o małego siebie :D - zaśmiał się po chwili do Nialla doszedł sms od chłopców że wpadną obejrzeć film tak jak to zawsze robią przed rozpączeciem trasy. Pokazał mi sms i spytał : - Nie Masz nic przeciwko ? - spojrzał na mnie. - no coś ty! Super, ale pójdę się przebrać w coś wygodnego okej? - Dobrze. - Horan posłał mi ciepły uśmiech. Poszłam do jego sypialni, wziełam ze swojej walizki takie spodnie : http://img.szafa.pl/uploads/clothes/c0/d2/d592/2703716/1274905543.jpg i taką koszulkę http://www.we-dwoje.pl/files/Image/galerie/21537/galeria_we_dwoje_10.jpg . Zeszłam na dół a tam już byli chłopcy. - Cześć - zarzuciłam chłopcom i pomachałam im. - No cześć Blair - odpowiedzieli wszyscy razem. - Tooo.. co dziś oglądamy? - zaśmiałam się spoglądając na chłopców. - Toy Story 3 ! - krzyknął Zayn. - Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee! - odpowiedział Liam rozpaczliwym głosem. Niall, Harry i Louis zaczeli się śmiać. - Wiecie co? Może Blair dziś wybierze.. - Harry wskazał na mnie. - Ja?.. ale ja jestem dziewczyną zaraz wybiorę Tytanica i zacznę ryczeć - zaczełam się śmiać - No dawaj mała, wybieraj ! - zaśmiał się Niall. - No Okej, no więc Muppety ! - zaśmiałam się. - Okej ! - zaśmiali się wszyscy. Wszyscy zajeli miejsca na sofie. Ja siedziałam między Louisem a Niallem. - Niall, masz marchewki? - spytałam mojego chłopaka. - Mam są w lodówce. - Mniam ! - zaśmiałam się i poszłam po marchewki. - Kurczę, stary ta dziewczyna jest wymarzona - zaśmiał się. - Wiem, i jest tylko moja - zaśmiał się Horan. Przyszłam do nich i dałam Lou jedną marchewkę. - Tak, nie masz za co Lou. - zaśmiałam się. - MNIAAAAAAAAAAAAAAM! - krzyknął Lou i zaczął jeść marchewki, po chwili ja również się nimi zajadałam. Wtuliłam się w Nialla i po godzinie oglądania filmu ja, Niall, Harry i Lou zasneliśmy. Zayn, dawaj! - szepnął Liam. Zayn wziął Wiadro z wodą i wylał na nas. Obudziliśmy się i zaczeliśmy krzyczeć. - MOJE MARCHEWKI! ... - krzyknął Lou - są po prostu mokre.. - odpowiedział Niall - Nie! NIE MA ICH! - krzyczał. - kto je zjadł?! - powiedział rozpaczony. - Blair? - spytał Niall. - Ee słysze że telefon dzwoni ! - pobiegłam do sypialni Horana. - Eee, czy ona wie że telefon leży tutaj na stole? - zaśmiał się Harry. Zeszłam cicho nic nie mówiąc, chłopcy bacznie mnie obserwowali wziełam telefon i spojrzałam na nich z miną " oookej?".. Nagle chłopcy wybuchneli śmiechem. Chłopcy postanowili że będą spać u Nialla, wyciągneli materace i przynieśli swoje walizki ( chłopcy mieszkają bardzo blisko siebie ) . - Okej, to my idziemy spać. A Wy śpicie tutaj - powiedział Niall, w tym czasie ja przebrałam się w piżame była ona http://fashionhit.pl/436-large/firmowa-czerwona-bluza-damska-z-zameczkiem-flaga.jpg + białe spodenki. Następnie Niall przebrał się w spodenki i szeroką koszulkę. Położyłam się w łóżku Nialla i czekałam na niego. Gdy usłyszałam że wszedł udawałam że spałam. Niall położył się koło mnie i mnie objął. - Cześć - zaśmiałam się i odwróciłam się w jego stronę. - Boże ! - zaśmiał się. - Idź spać no ! - przytulił mnie i pocałował mnie w czoło. **************************************~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~_____________________________________________________________________ Okej, to jak może być? Cczy coś ? Dziękuje za komentarze i czytanie bloga <3 Polecajcie go ! strona na fejsie : http://www.facebook.com/pages/One-Direction-True-Directioners-xx/121337721320938 ! Stylesowa <3 trochę zmieniłam pisanie ;)

czwartek, 16 lutego 2012

1 rozdział.

Cześć, pomyślałam że to Niall będzie głównym bohaterem :D <3


Londyn, Hard Rock Cafe. Peggy - 18- latka, blondynka z długimi włosami i bladą cerą. Grała dla gości w tej sławnej kawiarni. Pewnego dnia dziewczyna miała zaśpiewać "So Sick" i zaczeła śpiewać.. gdy nagle do HRC weszli One Direction.. nie mogła wykrztusić z siebie żadnego słowa piosenki, ale wreszcie się ogarneła ponieważ 1D skupiali na niej wzrok  i zaśpiewała. Po czym szybko zbiegła ze sceny. Wzieła swój płaszcz i wyszła. Zadzwoniła do swojej przyjaciółki Kordeli.
Jezu, nie uwierzysz co się stało. - wydusiła z siebie słowa.
Tak, co? One Direction zobaczyli że śpiewasz i chcą nagrać z tobą duet? - zaśmiała się przyjaciółka.
Tak, znaczy nie duet.. zobaczyli ,że śpiewam!
Co? Czyli że co? 1D są w Londynie? w Hard Rock Cafe? i Ja nic o tym nie wiem jestem psychofanką powinni być...poczekaj sprawdzę.. - na słowa Kordeli zaczełaś się cicho śmiać. - Kurczę tak powinni być w Hard Rock  w Londynie.. i co ja mam zrobić?! - krzykneła do słuchawki - yy, nie wiem ale może przyjdź.. ja kończę jeszcze muszę tam wrócić. - odłączyła się. Nagle ktoś złapał ją za ramię, odwróciła się i dała mu liścia w twarz. - Ałaa! dobra, dobra nie jestem aż taki zły! - odpowiedział blondyn o niebieskich oczach - Ej, czy mi się wydaję czy ty jesteś.. - zaczełaś spoglądać na niego z ciekawością - tak, Niall Horan.. miło mi. - chłopak podał Peggy rękę  wstając. -  Strasznie miło mi cię poznać. Jestem Peggy i wybacz za to. - spojrzała na Nialla który łapał się za policzek. - Nic się nie stało, ale trochę mnie boli policzek. Czy mam czerwony czy może mi spuchł? - spojrzał na nią - Wiesz, jest tu zbyt ciemno.. więc chodź do mojej garderoby.. sprawdzę. - Weszli do środka, i do jej garderoby. Niall usiadł na krześle. - Ee, wybacz ale chyba troszkę zaczerwieniał twój policzek. - spojrzała na Nialla. - Poczekaj, przyniosę lód. - Peggy pobiegła do baru po lód, i przyniosła Niallowi. - Trzymaj.. a tak po za tym dlaczego złapałeś mnie za ramię? - spojrzała na Nialla podejrzanie. - Bo widziałem jak śpiewasz.. i boże ja i reszta chłopaków mieliśmy dreszcze.. i Hazza wymyślił że może chciałabyś z nami wyruszyć w trasę koncertową? - spojrzała na niego z niedowierzeniem. - Ale tak odrazu od teraz? - spytała. - Nie znaczy tak, ale trzeba było by z menagerem omówić i tak wiesz..to zgodzisz się? - spojrzał na nią. - Oczywiście , że tak ! - przytuliłaś go lekko. - To zapraszam Cię do naszego apartamentu.. omówimy trochę spraw. - uśmiechnął się. - Jasne ! - odwzajemniła jego uśmiech. Niall pobiegł do chłopaków i opowiedział mu całą historię. I Później bylie w drodze. Byli w apartamencie u chłopaków, rozmawialiście ze sobą. A Później Niall zaprosił Peggy do swojego pokoju. - nie wiem co i jak, ale czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia? .. - spojrzał na dziewczynę. - to zależy, z miłością nic nie wiadomo.- uśmiechneła się lekko do Nialla. - A Co się stało? masz jakiś problem z dziewczyną? - spojrzała na niego. - nie wiem.. - Niall przybliżył się do Niej po czym czule ją pocałował. - Chyba się zakochałem....



Wiem, trochę krótko, i nie za ciekawie. Ale obiecuję że się poprawię i następny rozdział będzie z dużymi akcjami uwierzcie mi .. MAM JUŻ POMYSŁ :) - stylesowa <3 

wtorek, 14 lutego 2012

Hej, nie chce tu nic dużo mówić może to że jestem Stylesowa :D ahaha :D no dobrze więc tu będzie blog z opowiadaniem.. czy moglibyście napisać kto ma być głównym z głównych bohaterów ?:) 
oczywiście chodzi mi czy ma być Liam, Louis, Zayn, Niall lub Harry :) 


xoxoxo Stylesowa <3