sobota, 25 lutego 2012

3 rozdział.

Dzień 3 / Godzina 13.00 . 
- Że Co?! 13?! .. - byłam w szoku. takie tam długie spanie.. Horana koło mnie nie było więc postanowiłam że zejdę na dół. Ale pierw musiałam się już ogarnąć żeby później mieć czas. Dziś nie prostowałam włosów.. były falowane jak to mam naturalnie. Wziełam z walizki te spodenki, białą bokserkę, i tę ,i te buty. Zeszłam na dół a tam chłopcy już uszykowani. Oczy Nialla zorbiły się wielkie na mój widok. 
- Czy bolało jak spadłaś z  nieba? - spojrzał na mnie.
- I to jeszcze jak..- zaśmiałam się i pokazałam mu koniuszek jęzora. 
- buuuu,twoje teksty na nią nie działają! - zaśmiał się loczek, i po klepał Horana w ramię. 
- Oj cicho bądź Harry. - zaśmiał się Niall. - Skarbie, Lou zrobił ci saładkę z marchewkami.. znaczy tak słyszałem - powiedział blondyn. 
- Lou? - spojrzałam na niego unosząc brwi do góry.
- Tak jakby... - zaśmiał się Lou i przyniósł mi obrane marchewki, nie pokorojone w misce. 
- Zaszalałeś Tomlinson! - zaśmiałam się biorąc jedną marchewkę do ręki. 
- Wiem, Wariat ze mnie. . - Lou pokazał mi język. Zaczełam jeść swoje marchewki.
- Niall, widziałeś mój telefon.. był w łazience i dzisiaj już go nie było.. - spojrzałam na mojego chłopaka.
- Wiesz .. Wybacz.. niechcącą spadł mi do zlewu gdy myłem zęby... 
- Co ?... , kurczę obiecałam że będę codziennie dzwonić do rodziców teraz muszę czekać aż przyślą mi kasę bo narazie jestem spłukana... . - spojrzałam na Niall'a. 
- Ale spokojnie, kupiłem ci zapasowy.. - Horan posłał mi ciepły uśmiech i dał mi takiego iPhona.
- hahahahah,oszalałeś skarbie?- zaśmiałam się po czym przytuliłam go.
- Nie oszalałem, i będziesz mnie miała zawsze przy sobie nawet jak będę... się mył.. - zaśmiał się i dał mi telefon. 
- Dziękuje Ci. - wziełam od niego telefon i go czule pocałowałam.
- Yghr.. - jęknął Harry.
- Oj Cicho ! - Zayn rzucił poduszką Harrego. 
- Okej, Wiecie co? za 2 godziny mamy samolot.. Więc jedziemy już okej? - Zarzucił Liam. 
- Okej. - odpowiedzieliśmy wszyscy. 
                                                               na lotnisku....
Jesteśmy już na odprawie. 
- I Co? Cieszysz się że będziesz miała zespół? - spytał  mnie Zayn.
- Wiesz, jest mega.. ,ale boję się że mogą być zołzowate.. - spojrzałam na niego. 
- Jak coś będzie nie tak, masz nas poinformujesz i już ich nie będzie - poklepał mnie po ramieniu.
Wziełam do ręki telefon, odwróciłam go zaśmiałam się i spojrzałam na Niall'a po czym on się uśmiechnął. Napisałam do mamy sms " cześć mamo, strasznie za tobą tęsknie.. Mam nadzieje że przylecisz na mój koncert.. Nie mogę się doczekać kiedy Cię zobacze.. ucałuj Tatę i Scharlett.. Kocham Blair " Scharlett 5 - letnia siostrzyczka ten mały bachorek ,za którym tak tęsknie... Pamiętam gdy 5 miesięcy temu kazała mi się bawić z nią i czesałam ją ,i malowałam.. ubierałam w swoje ciuchy.. przez myśl o niej zaczeły lecieć mi łzy.. 
- Ej co się dzieje ? - spojrzał na mnie Harry.
- Nic.. po prostu tęsknie za Scharlett ,moja 5-letnia siostrzyczka.. - pociągnełam nosem po chwili na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech.
- Ej,mała wszystko będzie dobrze.. uwierz mi.. też tęsknie za rodziną.. to normalne gdy będziesz tak daleko. - Przytulił mnie Styles. Nagle przyszedł Niall, był w sklepie kupić sobie coś do jedzenia i picia. 
- Mam być zazdrosny? - spojrzał z uśmiechem na mnie z uśmiechem.
- Nie, nie masz skarbie. - zaśmiałam się.
- To co przegapiłem? - spojrzał na mnie. 
- Twoja dziewczyna zatęskniła za rodziną i troszkę się popłakała. - odpowiedział za mnie Harry.
- Oooo, mój skarb tęskni za rodziną? - Horan wysunął dolną wargę - chodź tu do mnie. - wysunął ręce w moją stronę po chwili mocno go przytuliłam. 
Po kilku minutach mieliśmy iść do samolotu, przeszliśmy przez tunel do samolotu i wsiedliśmy do niego. Zaczął się lot... 




                                                                       Po locie... 

Przed lotniskiem stała limuzyna, weszliśmy do niej. A nasze walizki zostały włożone do bagażnika.

- Eee,tak w ogóle gdzie my będziemy spać? - przeleciałam wzrokiem każdego z chłopaków. 
- W Pięco-gwiazdkowym hotelu. Bo Będziemy tu tylko przez tydzień a następnie lecimy do stanów. - odpowiedział Louis.
- Do Stanów?! Takie tam moje marzenie.. - spojrzałam na Louisa.
- Myślałem że twoje marzenie to ja... - Horan spuścił wzrok.
- Oj tak, to drugie marzenie - Musnełam policzek Nialla. 
- A pokoje mamy tak ja i Harry, Liam i Zayn. Ty i Niall - Louis Puścił mi oczko. 
- O tak.. Lou...A mryyy - Harry zaśmiał się w strone Louisa.
- A BIJACZ,spieprzaj ode mnie no ! - zaśmiał się Lou, odpychając Harrego. 
- Vas Happenin? - rzucił Zayn.
- BOYS?! - dodał Liam.
- Proszę Was no ! - zaśmiałam się wtulając siebie w Nialla. 
- Widzicie? Straszycie moją dziewczyne! - zaśmiał się Horan.
- Oj tam, oj tam. - Odpowiedział Liam.
Gdy dojechaliśmy "boje" zabrali nam walizki a my poszliśmy do swoich pokoi.
Niall rzucił się na łóżko, a ja stałam nad nim. 
- I co leniu ? - zaśmiałam się spoglądając na niego. 
- A nic. - złapał mnie za rękę po chwili przyciągnął mnie do siebie i czule mnie pocałował.
Nagle Niall przerzucił mnie tak że wisiał nade mną nadal czule mnie całując.
Horan zaczął zdejmować mi bluzkę. 
- Przepraszam ja nie mogę.. - powiedziałam Horanowi, i usiadłam na końcu łóżka.
- Dlaczego? - usiadł koło mnie.
-  Nadal mam złe myśli,wybacz nie jestem gotowa.. - spojrzałam na niego.
- ta, spoko. - Niall położył się na łóżko trzymając wzrok ku górze.
Ja bez słowa poszłam do łazienki ale przed tym wyciągnełam ten zestaw  , umalowałam swoje oczy tak a usta tak i jeszcze pomalowałam tak paznokcie. Wystroiłam się dziś tak dlatego że miał być casting o godzinie 18.00 a była 14.00. Nie Miałam ochoty przebywać z Niallem więc postanowiłam odwiedzić Zayna i Liama.
- Gdzie idziesz ? - Spytał naburmuszony Niall.
- Gdzieś. - Wyszłam trzaskając drzwiami. Ruszyłam w stronę pokoju Malika i Payne.
Zapukałam po czym otworzył Mi Zayn. Przez drogę do pokoju zdążyłam się rozpłakać. 
- Ej Co Się stało ? - spytał Zayn.
- Mogę wejść? - zapytałam rozpłakana.
- Jasne. - Otworzył mi drzwi.
- Ej, Mała co sie stało? - spytał również Liam.
A Więc tak... - zaczełam opowiadać im co się wydarzyło i jeszcze opowiedziałam o moim byłym. 
- Blair.. on cię po prostu kocha.. on nie jest taki jak Chris - pocieszał mnie Liam.
- Wiem.. Ale powinien zrozumieć.. tak? - nagle zaczął mi dzwonić telefon " Nialler <3 ".. 
odłączyłam się. Ktoś zaczął pukać do drzwi - to był Niall.
- Proszę, nie mówcie że tu jestem.. nie mam ochoty - szepnełam u schowałam się u nich w łazience. Po Chwili wparował Niall.
- Widzieliście Blair? - spytał.
- nieee.. - odpowiedzieli równo. - A co się stało ? - spytał Zayn.
- Nie wiem, zła jest na nie wiem co - odpowiedział zakłopotany.
Nagle Liam i Zayn wybuchneli śmiechem.
- No Co ? - spojrzał na nich Liam.
- wiemy wszystko, była tu. Rozpłakała się.. weź się zastanów co robisz i co mówisz. Wiesz co kiedyś się stało i koniec. A ty chcesz ją chyba stracić.. bo zamiast pogodzić się że nie jest łatwa to ty swoje.. Ogarnij się.. - powiedział Liam.
- Tsa, to pa. - wyszedł Niall. 
Po chwili wyszłam ja już z poprawionym makijażem.
Mineły trzy godziny, i już postanowiliśmy zejść na salę konferencyjną gdzie odbywał się casting.
Zjechaliśmy windą cała czwórka i ja - bez Nialla.
Zajeliśmy miejsca w takim stoliku była tam scena, a stolik dla Jurorów były jak z X Factora.. nagle doszedł Niall. Chciał usiąść koło mnie ale ja pociągnełam Zayna by zasiadł obok mnie.
- O Co ci do jasnej cholery chodzi? - krzyknął Niall. 
- O nic. - Warknełam. 
Zaczął się casting było milion dziewczyn, byłam w szoku.. ,ale nikt nie był idealny nagle przyszła dziewczyna która już na początku się wyróżniała. 
- Hej. - Ja i piątka chłopaków zarzuciliśmy. 
- Cześć, jestem Emily mam 18 lat i pochodzę z Belfastu. Zaprezentuje cover Chrisa Browna - Without you.
Gdy dziewczyna zaczeła śpiewać byłam w szoku jej głos był świetny mocny i chrypkowaty. 
Od czasu spoglądałam na Horana, byłam smutna ,ale gdy chciałam odwrócić wzrok od chłopaka spojrzałam na Harrego który był zauroczony.. jakby zakochany.
- Jest świetna - szepnełam Malikowi. Malik kiwnął - pozytywnie.
Po jej występie padły miłe słowa, i wszyscy byli na tak. Daliśmy jej znać w jakim pokoju jesteśmy i by dziś o 22 się zameldowała.
Następnie przyszła dziewczyna o długich ciemnych włosach ubrana tak. 
- Hej. - zarzuciliśmy jej.
- Hej, jestem Destiny.. mam 19 lat i pochodze z Dubilna. Zaśpiewam dziś More Than This One Direction. 
Wszyscy chłopcy posłali jej uśmiech. Dziewczyna miała głos podobny do Adele. Byłam w szoku..
Po Występie każdy był na tak. Postąpiliśmy z nią tak jak z Emily. 
Było kilka uczestników ,ale nie mieli talentu. Następnie przyszła dziewczyna w krótkich kasztanowych włosach i ubrana tak. 
- Witaj. - tym razem zarzucił Lou i posłaliśmy jej uśmiechy.
- Hej, mam na imię Paisle i pochodzę z Birmingham.
- Oooo, Anglia miło miło. - zaśmiał się Lou.
- Zaśpiewam dziś Look at you Miley Cyrus. 
Dziewczyna miała identyczny głos jak ona, nawet ładniejszy !
Również byliśmy na tak, i postąpiliśmy jak z resztą dziewczyn.
Następnie jeszcze dwie dziewczyny które również się dostały.


                 Po Castingu.
Musiałam być u siebie w pokoju, bo miałam spotkać się z dziewczynami. Niall siedział na laptopie sprawdzając iTunes ile razy sprzedają kawałki.
Była 22, przyszły wszystkie dziewczyny.  
- To macie pomysły na nazwe zespołu.. - spojrzałam na dziewczyny ,które były widoczne zestresowane na widok Nialla.
 - One thing - zaśmiał sie Niall. Spojrzałam na Nialla.
- Ej dobry pomysł! - zaśmiałam się i uśmiechnełam się do Nialla.
Rozmawiałyśmy dobrą godzinę aż wreszcie każda się rozeszła.
- Przepraszam Cię skarbie. - spojrzał na mnie Niall
- Nie masz za co, to ja ciebie powinnam.. - podeszłam do Horana który leżał na łóżku z iMac. 
- Chodź tu do mnie, mała. - odstawił laptopa na bok i wyciągnął do mnie ręce. Po Chwili przytuliłam go spadając na niego i leżałam na nim.
- Kocham Cię, i nie chcę Cię stracić - powiedział po czym musnął moją szyje.
- Ja Ciebie też. - musnełam jego policzek. Kilka minut później wparował Zayn sprawdzić czy jest wszystko ok.
- VAAAAAAAAAAAAAS HAPPENIN ?! - zaśmiał się patrząc na nas.
- haha, Zayn proszę. - zaśmiałam się.
- Widzę ,że wszystko w jak najlepszym porządku huh? - uśmiechnął się.
- jak najbardziej. - odpowiedział radośnie Niall.
- A jak zespół? - spytał Zayn.
- A fajnie. - położyłam się obok Nialla wtulając się w niego. - Są strasznie miłe, i naszym życiem, jest jedna rzecz - one thing nie? - zaśmiałam się. 
- Wypraszam sobie! Jedna rzecz? - srogo spojrzał na mnie Horan. 
- No moją są dwie trzy. - Spojrzałam się na Nialla.
- Jak? - Spojrzał na mnie Horan.
- Muzyka, ty i chłopcy nie? - zaśmiałam się.
- ooooo, jaka ty słodka dobra ja idę spać.. Do jutra. - powiedział Malik i wyszedł. 
Nagle przyszedł sms " cześć kochanie, jak się bawisz w Irlandii? u nas ... wszystko wporządku tylko Scharlett jest w szpitalu. Nie martw się.. wiesz, że jest chora i lekarze chcą ją po prostu przytrzymać by miała się lepiej. Tata dostał pensję i wyśle ci jutro dużo pieniążków bo wiem ,że będziesz w USA i chcemy pamiątki, a ty zapewne ciuchy:) Kocham Cię córeczko i jesteśmy z Ciebie dumni. Kocham mamusia:) " 
- fajna jest twoja mama. - uśmiechnął się do mnie Niall.
- tak. - westchnełam.
- co jest? - spojrzał na mnie.
- nic, martwię się o Scharlett, jest w szpitalu.. miała już 8 operacji.. jeszcze 2 i serduszko jej nie wytrzyma.. - spojrzałam na zdjęcie Scharlett które ustawiłam jako tapete na telefonie. Naszczęście zatrzymała mi się karta z telefonu i mam jej nalepsze zdjęcie w którym daje mi buziaka w policzek i jej cudne blond włoski są związane w koka. Uśmiechnełam się sama do siebie. Nie miałam siły płakać. Nagle zadzwonił do mnie telefon od mamy. Odebrałam.
- Cześć Blair. - usłyszałam znajomy głosik - tak to była Scharlett. 
- Cześć aniołku. - uśmiechnełam się do słuchawki.
- tęsknie za tobą Blair. - powiedziała mi do słuchawki, w moich oczach zbierało się do łez.
- Ja za tobą też. - rozpłakanym tonem odpowiedziałam.
- płaczesz? - spytała mnie Scharlett. 
- tak, ale to dlatego ,że mocno tęsknie. - pociągnełam nosem po chwili Scharlett głośno się rozpłakała.
- Aniołku nie płacz, wszystko będzie dobrze. - pocieszałam ją.
- Bardzo boli mnie serduszko wiesz? I będę miała operacje chyba.. tak słyszałam od tych panów w białych kubraczkach - powiedziała Scharlett.
- w białych kubraczkach? chodzi o lekarzy ? - lekko zaśmiałam się ,ale sztucznie by Scharlett nie było przykro.
- Skarbie, kończę zadzwoń do mnie jak będziesz miała czas dobrze? Ja spróbuję odebrać Kocham i tęsknie. - Powiedziałam na pożegnanie.
- Ja za tobą też Blair- powiedziała rozpłakana i odłączyła słuchawke.
Na chwile zaszła cisza nagle ja wybuchłam głośnym płaczem. Niall objął mnie i pocieszał mnie głaszcząc moje plecy, ale nic nie mówił.
- Będzie miała operacje.. - to mi się udało powiedzieć.
- Skarbie, będzie dobrze.. Musi być Scharlett będzie silna.. będzie wiedziała, że przy niej jesteś. - Niall musnął mój policzek. Chwile później wziełam piżamę i poszłam się umyć.
Weszłam do wanny, umyłam się dokładnie później umyłam włosy. Wyszłam z wanny, owinełam się w ręcznik, wziełam suszarkę do ręki i zaczełam suszyć włosy. 
- Mogę wejść? - spytał Horan zza drzwi.
- Jasne. - odpowiedziałam. 
- Ja się wcześniej umyłem. Ale muszę umyć zęby. - Wziął szczoteczkę i mył zęby.
Gdy wysuszyłam włosy, rozczesałam je i zmyłam makijaż z twarzy. Niall wyszedł. 
Ja przebrałam się w piżamę i wyszłam. Po Mnie wszedł Niall i również się przebrał.
Położyłam się spać, w nocy przyszedł do mnie sms " Twój dziadek zabrał Scharlett do siebie...Godzine temu nasz mały skarbeczek odszedł,miał mieć operacje ale jej serduszko już nie wytrzymało... Dziadek się nią zajmie.. " Przeczytałam ten sms ponieważ głos mnie obudził. Nagle zrobiło mi się słabo i zemdlałam... Po godzinie chłopcy mnie obudzili pobiegł po nich Niall.
- BLAIR! - krzyczał nade mną Harry. Obudziłam się.
- To tylko sen? Scharlett żyje? - spojrzałam zapłakana na Harrego.
- Co ?... - spojrzał na mnie Niall.
- Pokaż mi telefon. - wyciągnełam rękę do Horana by podał mi telefon. Niestety był ten sms z tą treścią... rozpłakałam sie...


                                                  
                                                                                                                             25 luty 2012 , Belfast
                                                           Drogi Boże.
         Zabrałeś mi Scharlett, dlaczego? Ona była mała dlaczego nie zabrałeś mnie?
  Rodzice lepiej by to znieśli.. Scharlett mogła żyć, być szczęśliwa a ty spieprzyłeś rodzinę.. wybacz ,że piszę do Ciebie tak brzydko.. Ale co mam zrobić? Zrozum mnie.. 
Dziewczynka ,która była fanką Seleny Gomez czy Justina Bieber i One Direction odeszła.. 
Miała 5 lat.. Chodź wiem , że trafiła w dobre ręce.. Dziadek się nią zaaopiekuje gdy Scharlett już będzie przy tobie powiedz jej ,że kiedyś do niej wrócę i nadal będę ją czesać, malować i ubierać w swoje ciuchy... Obiecuj mi ,że nie zawiedziesz mojego największego skarba.. Obiecaj...


                                                                                                 Blair..




Ps : Pozdrów dziadka.






Napisałam taki list rok temu do dziadka, ponieważ gdy pisałam do Boga czułam że on go czyta i wie ,że był dla mnie wszystkim tak jak Scharlett... Schowałam list do nocnej półki i siedziałam oglądając zdjęcia Scharlett.. Niall nie mógł spać ciągle się wiercił aż wreszcie usiadł przytulił i mnie pocałował. 
- Będzie przy tobie, obiecuje Ci.. Scharlett kocha cię i wie że jest dla ciebie wszystkim tak jak ty dla mnie... - Horan przytulił mnie najmocniej. - Kocham Cię Niall, bez Ciebie nie wiem co bym zrobiła. - Odwzajemniłam jego pocałunek. - Proszę spróbuj zasnąć. - Poprosił mnie Niall.
- Dobrze, spróbuję.. - położyłam się i po 15 minutach zasnełam...





Jak notka? Smutna wiem... 









Jutro będzie nowa.. POLECAJCIE MNIE !:) Wchodzcie na strone fejsa i lajkujcie to :)






xoxox Stylesowa <3           

2 komentarze:

  1. smutny trochę... ale i tak niesamowity ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. O bożee.. popłakałam się... słodkie i smutne <3 !!;'(

    OdpowiedzUsuń