- Co do jasnej cholery.. - szepnełam do siebie. Chciałam już dzwonić do mamy gdzie przyszedł sms : " Cześć słoneczko, jak się spało? Scharlett mocno za tobą tęskni. Postanowiliśmy ,że jak pogadasz z nią na Skype. I jak będziesz w pobliżu Nowego Jorku zabierzesz ją na kilka dni. Całuje a tutaj niespodzianka Tatuś :) " .
- To ona jednak żyje? - pomyślałam. - to był jednak sen? - poszłam do łazienki bo niedługo wszyscy mieliśmy zejść na śniadanie.
- Co się dzieje z moimi włosami? - spojrzałam na lekko falujące włosy.
- Są dziś jakieś takie fajne. - uśmiechnełam się sama do siebie.
Umyłam zęby, uczesałam się, pomalowałam oczy lekko eyelinerem, i błyszczykiem. Pomalowałam tak paznokcie. Wyszłam jeszcze w Piżamie do walizki i wziełam taki zestaw. Poszłam się przebrać. Już gdy byłam ubrana,oczywiście potknełam się o polo Horana i wypieprzyłam się na połowe łóżka gdzie spał Niall. Tak fajnie ,że się nie obudził więc ja z miną "WTF". Więc ja łagodnie postanowiłam go obudzić, położyłam swoje dłonie na jego plecach i powiedziałam.
- Wstajemy skarbie, no dajesz. - szeptałam mu do ucha, ale ten nic. Spojrzałam na stół gdzie były rozwalone słodycze i wziełam Mega paczkę chipsów ,i krzyknełam.
- KUŹWA HORAN ! JEŻELI NIE OBUDZISZ SIĘ TERAZ TO CHIPSÓW JUŻ NIE BĘDZIE ! - tak głośno krzyczałam że przyszedł Harry, który mieszkał obok. Niall zerwał się z łóżka i powiedział swym zaspanym głosem :
- KUŹWA HORAN ! JEŻELI NIE OBUDZISZ SIĘ TERAZ TO CHIPSÓW JUŻ NIE BĘDZIE ! - tak głośno krzyczałam że przyszedł Harry, który mieszkał obok. Niall zerwał się z łóżka i powiedział swym zaspanym głosem :
- Już wstaje,już wstaje! - oznajmił.
- Co tu się dzieje? - Powiedział przestraszony Harry.
- A nic, budzę mojego Horana. - zaśmiałam się i patrzyłam jak Niall zabiera wszystkie słodycze ze stołu.
- Ej, mam wiadomość dla was. Menager powiedział ,że dziś o 20 mamy być na lotnisku i prywatnym samolotem lecimy do LA. Powiadom te dziewczyny. - Zielone oczy Harry były skierowane na mnie.
- Robi się! - uśmiechnełam się i napisałam do dziewczyn sms. Po chwili każda mi odpisała że już się pakują i za piętnaście ósma będą pod hotelem.
- Dobra to co idziemy? - spojrzał na nas Niall, był ubrany w czerwone polo, jasne jeansowe spodnie i białe conversy.
- Dobra to co idziemy? - spojrzał na nas Niall, był ubrany w czerwone polo, jasne jeansowe spodnie i białe conversy.
- Tak. - równo ze Stylesem odpowiedzieliśmy mu. Po drodze zaszliśmy po chłopców. Pierw do Louisa ... spał.
- Blair.. skocz na niego on to uwielbia. - zaśmiał się Niall patrząc na mnie.
- Okej. Ale.. - wzielam marchewkę do ręki.
- Mam inny sposób. - zaśmiałam się podchodząc do Lou.
- WSTAWAJ WSTAWAJ WSTAWAJ ! - śmiałam się i skakał po nim.
- Bo Zjem Ci wszystkie marchewki ! - krzyczałam tak głośno że pod drzwiami pokoju Lou i Harrego stali jeszcze Liam i Zayn śmiejąc się.
- No dajesz Lou! - ugryzłam marchewkę. Gdy Lou usłyszał jak je chrupie wstał w swoich dresach i na to powiedział;
- mała! nie żyjesz ! - przeżucił mnie przez bark i wyszedł z pokoju.
- Niall! pożegnaj się z nią bo ja ją porywam. - zaśmiał się Louis.
- Tomlinson, puść mnie bo się zrzygam! - śmiałam się.
- Tam jest Harry! - wskazał na Stylesa.
- Ej! nie jestem do rzygania! - zaśmiał się Hazza.
- Okej, jesteśmy! - krzyknął Lou i postawił mnie na ziemie.
- Kręci mi się w głowie wiesz? - zaśmiałam się lekko się kołysząc.
- Dobra, trzymamy cię ! - Zaśmiał się Niall łapiąc mnie razem z Liamem.
Wszyscy zajeliśmy miejsca przy stoliku, i podeszliśmy do Szwieckiego Stołu. Ja wziełam krewetki i wodę, Lou wziął sałatkę z marchewkami ( no woow ), Liam wziął płatki które były w kształcie postaci z Toy Story ( ahhaha *.* ), Zayn wziął sobie danie meksykańskie, Harry wziął frytki ja i czwórka chłopaków zasiadliśmy do stołu.
- Gdzie Niall? - spytałam.
- Idzie. - Wskazał na Nialla Zayn. Każdy na jego widok talerza zrobił wielkie oczy.
Miał tam normalnie wszystko.
- Zjesz to wszystko ? - spytał się Liam.
- Tak, a co? - Spojrzał uśmiechnięty Horan.
- Nic.. - każdy próbował się nie śmiać i skierował swój wzrok na swój talerz.
Wszyscy Zjedliśmy nasze porcje,oczywiście Niall stękał że go brzuch boli i poszliśmy do pokoi odpocząć.
- Niall, mogę twojego Maca bo chcę wejść na Skype pogadać ze Scharlett.
- Jasne słonko. - podał mi swojego laptopa.
- Dziękuje. - musnełam jego policzek.
- Będę mógł z wami pogadać ? - spojrzał uśmiechnięty na mnie blondyn.
- No jasne, ale szajby dostanie... - zaśmiałam się.
Zadzwoniłam do mojej siostrzyczki, widocznie była już w domu bo widziałam jej różowo Directionerski pokój.
- Cześć Scharlett. - pomachałam jej.
- Czeeeeeeeeść! - krzykneła i się uśmiechneła. Jezuuu, byłam tak szzczęślia ,że to był tylko sen.. koszmar ,że nie żyje.
- Gdzie rodzice? - spytałam.
- Mama w sklepie, tata w pracy. Mama tylko na minutę wyszła.. - uśmiechneła się.
- Boże.. Jeszcze Ci się coś stanie..- powiedziałam zdenerwowanym głosem.
- Oj nic mi się niestanie, co robisz? - spytała mnie.
- Rozmawiam z tobą. - zaśmiałam się.
- Ja słucham One Direction i rysuję Harrego Stylesa i Nialla Horana wiesz? - pokazała mi rysunek.
- A no właśnie.. - spojrzałam na Nialla by podszedł do mnie.
- Cześć. - przywitał się Niall i uśmiechnął .
- O BOŻE O BOŻE O BOŻE TO HORANEK ! - Krzyczała.
- tak, ale zapamiętaj to mój Horanek. - zaśmiałam się.
Gadałyśmy z dwie godziny. Później ja i Niall spędzaliśmy czas grając w monopol.
- Płacisz mi! - krzyknął.
- Ale to moje! - odpowiedziałam.
- WCALE ŻE NIE ! - krzyknął
- no to jest moje z hotelem! - krzyczałam ja również.
- NIE, PACZ! TORNADO ! - zepsuł nam zabawę..
Była już 19.00, każdy się pakował z pół godziny wyszliśmy przed hotel czekając na dziewczyny.
oczami Julie.
Od paru godzin byłam w stresie, chodziłam po moim wielkim domu aż wreszcie moja przyszywana matka ( tak.. jestem adoptowana ) powiedziała :
- Kochanie, przestań się denerwować.. Będzie dobrze. - przytuliła mnie.
- Masz rację, moje marzenia się spełniają.. Musi być dobrze, a teraz idę się wyszykować. - uśmiechnełam się i wziełam ciuchy które przyszykowała mi moja mama, tak strasznie lubie jak wybiera mi ciuchy ponieważ ona zna się na modzie.. Pracowała w magazynie o modzie.
Przyszykowała mi taki zestaw, wyprostowałam swoje długie blond włosy. Poprosiłam moją przyszywaną siostrę która miała 20 lat by zawiozła mnie przed hotel. Dojechałyśmy, zobaczyłam w oddali Payne.. dostałam szajby. Podeszłam do nich i się przywitałam :
- Cześć. - spojrzałam na wszystkich ale zatrzymałam wzrok na Liama.
- No hej. - odpowiedzieli mi wszyscy i weszliśmy do samochodu bo trochę wiało, czekaliśmy na innych.
oczami Emily.
Dziś cały dzień chodziłam w skowronkach, nie robiłam nic tylko śpiewałam moją ulubioną piosenkę Everything about you... Aaa, no wybaczcie byłam jeszcze dziś w schronisku pożegnać się ponieważ byłam tam woliontariuszką i opiekowałam się szczeniakami.
- Kurczę - spojrzałam do szafy.. nic ciekawego do ubrania.. Wyciągnełam więc jakiś nudny zestaw . Spojrzałam się w lustro.
- I tak to jest gdy nie przygotujesz sobie ciuchów na spotkanie z One Direction wychodzisz na bezguście.. Agryy. - zmarszczyłam czoło po chwili sięgnęłam po szczotkę i uczesałam się w Długi Wysoki kitek. Pomalowałam sobie oczy i już.Pojechałam taksówką z moimi walizkami pod hotel. Zapłaciłam i wysiadłam. O Boże, wysiadł z limuzyny Harry Styles nogi mi się ugieły myślałam że się rozbeczę jak dziecko.
- Cześć. - Styles uścisnął mi dłoń.
- No Hej. - uśmiechnełam się i po chwili wsiadłam do limuzyny ze wszystkim się witając.
oczami Destiny.
Weszłam dziś na Facebooka i oznajmiłam " JADĘ W TRASE Z ONE DIRECTION HUEHUEHUE :* " miałam 600 lajków? nawet od nieznajomych.. haha no elo.
No więc była już 18, szczerze? nie chciałam się stroić ,bo wiedziałam że mój styl rozwali ( haha,samouwielbienie) no okej, więc dlatego ,że spakowałam połowę ciuchów moja siostra ( rok starsza ) pozwoliła mi wybrać sobie ciuchy i wybrałam taki zestaw . Uczesałam sobie włosy i wziełam swój dziennik ,w którym zapisuje swoje piosenki - tak akompaniuje.
Wsiadłam w swój samochód. Powiedziałam do mojej siostry by później po niego przyjechała i dałam jej zapasowy kluczyk do auta. Włożyłam walizkę i przyjechałam samochodem.
- OOO FUCK, Zayn w Bejsbolówcę ! - pomyślałam o Zaynie który przyszedł po mnie.Otworzył mi drzwi i powiedział:
- Cześć Destiny- uśmiechnął się.
- No Hej. - uśmiechnełam się i weszłam do samochodu gdzie byli wszyscy.
oczami Paisle.
Jest 17:40 postanowiłam się więc ubrać w to. Swoje włosy związałam w kitka.
Ogarnełam się i postanowiłam pojechać jeszcze po szejka - marchewkowego.
Musiałam zostać w jakimś beznadziejnym pensjonacie ponieważ mieszkałam w Birmingham w Anglii. Zgubiłam się po drodze po szejka ..
- Kur...na no !- walnełam dłonią w kierownice. Naszczęście dojechałam i kupiłam.
Podjechałam pod hotel i BAM! Louis wysiadł.
- Cześć. - Uśmiechnął się.
- Cześć. - Odpowiedziałam po czym wziełam łyka szejka.
- Marchewkowe szaleństwo? - spytał.
- Uwielbiam. - zaśmiałam się.
Weszliśmy do limuzyny po czym ruszyliśmy na lotnisko. Był korek.. spóźnimy się..
oczami Horana.
Widziałem ,że Blair czuła się dziwnie. Czułem to po jej dotyku. Więc udałem że piszę do kogoś innego sms a tak naprawdę pisałem do niej " co się dzieje? coś z tobą nie tak.. " gdy ona to przeczytała odpisała " one są takie ładne, czuje się tak dziwnie nie wiem dlaczego mają talent większy ode mnie,nie jestem zazdrosna po prostu dziwnie się czuję " na to ja odpisałem ,że ma tak nie myśleć bo chłopcy mówią że ma najładniejszy głos, ładniejszy od nich. Gdy przeczytała sms widocznie poczuła się lepiej bo uśmiechneła się do mnie. Szofer oznajmił ,że podróż będzie trwała ok. 2 godziny bo musimy objechać cały Belfast..
- Blair, spać ! - zaśmiałem się i spojrzałem na Blair.
- Nie? - jej głos mnie przeraził jakby chciała mnie zadźgać.
- ale,ale,ale dlaczemu?!- spojrzałem na nią.
- A dlaczemu chcesz żebym spała. - spytała.
- Bo chcę cię kurczę blade przytulić. - oznajmiłem
- Bo chcę cię kurczę blade przytulić. - oznajmiłem
- ooooooooooooooooooooooo. - odpowiedziała przytulając mnie.
oczami Styles'a.
- Posłuchajcie mnie.. Dzisiaj mamy iść na imprezę no i wiadomo ,że nasza kochana Blair idzie.. ale my też potrzebujemy partnerek. No więc... - nie dano mi dokończyć zdania a Liam zaprosił Julie... tak bardzo chciałem ją zaprosić była taka słodka i ładna.
- Blair, idziesz ze mną. - taki tam nie romantyczny Horanek ale nasza kochana blondynka dźgneła go w brzuch i przytakneła.
- Paisle, pójdziesz ze mną? - spytał się Lou strzelając swoimi szelkami.
- No jasne. - odpowiedziała brązowooka dziewczyna.
- Destiny a czy ty pójdziesz ze mną? - spojrzał na nią Zayn.
- Oczywiście, z wielką chęcią - uśmiechneła się.
Zobaczyłem tylko że biedna Emily jest w smutku i ma ochotę się rozbeczeć.. albo tęskni za rodziną.. albo... jest jej smutno że nikt jej nie zaprosił.
- Dacie mi dokończyć.. ale anyway, Emily a ty pójdziesz ze mną? - spytałem.Em, odwróciła się i lekko uśmiechając się odpowiedziała:
- z przyjemnością.
oczami Malika.
- szkoda mi tej Emily, była taka nieśmiała.. pewnie zagubiła się czy pasuję do towarzystwa bo każdy oprócz niej miał partnera, no oprócz Hazza, ale miał pewnie oko na tą blondynke jak jej tam Julie? No ,ale ok miło ,że Hazza z nią tak postąpił. - pomyślałem i uśmiechnąłem się do Hazziątka.
- Kurczę no! KIEDY BĘDZIEMY! - zaczeła marudzić Blair, bosz uwielbiałem to później Horan próbował przekupić ją gumą ... taaa, jak dwie krople wody zaczeła je żuć aż zużyła całą paczkę.
- Blair! - krzyknął blondyn.
- no co? nie możesz mi zostawiać całą paczkę gum ! bo je zjem. - odpowiedziała.
- Boże, ogarnijcie się. Horan masz tyle kasy,że możesz kupić cały sklep gum.. - zarzuciłem.
- nie.. chcę moje gumy ! - krzyknął i zaczął machać nogami jak dziecko.
- VAS HAPPENIN BOY?! - zapodałem ja.
- DJ Malik. - zapodała Balir.
- WHERE IS KEVIN?! - krzyknął Lou.
- AAAAAAAAAAAA TOY STORY 3! - krzyknął tym razem Liam.
- Blair! I LOVE YOU MORE THAN FOOD. - krzyczał Liam śpiewając wymyśloną przed chiwlą jego piosenkę.
czwórka dziewczyn zaczeła nam się dziwnie przyglądać.. Pewnie się wystraszyły.. hahahahahahhahahaha, BICZ PLIS to było mega spojrzenie.
oczami Blair.
Jaka siara, boże z nimi to nic nie wiadomo.
- JESTEŚMY ! - krzyknął szofer.
- taaaaaaaaaak, dajcie mi zobaczyć światło dzienne! - krzyknął Niall, po czym wybiegł z limuzyny wpieprzając na jakiś słupek i wypieprzył się.
- Gratuluje ci! - zaśmiałam się po chwili pomagałam mu wstać.
- Wiesz co ? - spojrzałam w niebieskie tęczówki Horana. - Przypomina mi to nasze spotkanie, też krwawisz na policzku ,ale tym razem wpieprzył ci słup nie ja. - zaśmiałam się po czym musnełam wargi blondyna. Wziełam husteczkę i wytarłam mu krew z policzka.
Doszliśmy na lotnisko. Była i odprawa, i weszliśmy do prywatnego samolotu chłopaków.
Zajełam miejsca koło Nialla, koło Malika siedziała Destiny, Koło Payne siedziała Julie, Koło Hazzy siedział Niall, Koło Lou siedziała Paisle. Było więcej miejsc niż ile nas było więc Emily zajeła miejsce jak najdalej od nas włożyła słuchawki od iPoda i słuchała More than this.. Widocznie żałowała ,że przyszła na casting.. Ale co ja mogę poradzić.. Chciałabym jej jakoś pomóc...
- Ej, co jest z Emily ? - spytałam się Harrego kładąc swoje nogi na Horanie.
- Nie mam pojęcia, od początku jest taka. - odpowiedział zdziwiony Harry.
- Idź z nią pogadaj. - powiedział Horan do Styles'a.
- Dlaczego ja? Ona mnie nie lubi. - wymamrotał Hazza.
- Oj idź. - namówiłam go i poszedł.
oczami Emily.
Siedziałam strasznie smutna słuchając More than this.. Nie wiem żałowałam decyzji ,że poszłam na Casting.. Podśpiewywałam sobie tak by nikt mnie nie słyszał.
- Cześć. - Harry złapał mnie za ramię na to ja się odwróciłam i posłałam mu ciepły uśmiech nic mu nie mówiąc.
- Co się dzieje? - spojrzał na mnie.
- Nic, po prostu nie komfortowo się czuję.. - spojrzałam na niego swoimi tęczówkami.
oczami Styles'a.
Gdy spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami zamurowało mnie. Na początku nie zwracałem na niej uwagi.. Ale jej oczy są piękne to co ,że nie miała czarnych włosów.. to co że miała Irlandki akcent, był cudowny.
- Napewno? - spojrzałem na nią.. i dosiadłem się.
- Tak,już tak.. - uśmiechneła się.. jezu teeraz doceniłem jaka ona była śliczna..
- Co słuchasz? - wziąłem od niej iPoda i zobaczyłem że kończy się piosenka More Than This.
Uśmiechnąłem się i powiedziałem:
- też ją bardzo lubie.
oczami Blair.
- Gadają już tak z godzine.. - powiedziałam do Zayna.
- Noo. - spojrzał Lou na Harrego i Emily.
- Wygląda jak zakochany. - odwrócił się zaspany Niall.
Każdy spojrzał na siebie..
- To możliwe,Harry szybko się zakochuje.. ale zawsze w starszych.. - powiedział Zayn.
Lou zrobił minę myśliciela. ( ....)
Była już pierwsza w nocy, wszyscy zasneli oprócz mnie.. Nie lubiłam spać w samolotach.
Poszłam zobaczyć co u Emily i Harrego. Zasneła na jego ramieniu.. pasowali do siebie.
Nagle ja usiadłam bo już chciało mi się spać... zapomniałam zapiąć pasów i były turbulencje.. wypieprzyłam się z siedzenia..
oczami Horana.
- Co ona odwala?Czemu leży na podłodze? - Spojrzałem na nią z miną " Wtf ".
Zaczeliśmy lądować i mieliśmy zapiąć pasy ,ale moja księżniczka spała na ziemi.. hahah
- Eee,Blair śpisz na podłodze.. - spojrzałem na moją blondynke.
- Aha. - wstała z nieogarniętym wyrazem twarzy i usiadła na miejsce.
Każdy wybuchł z śmiechem nawet Hazza i Emily. Zaprosiliśmy ich do nas by zasiedli z nami.
(...) One Direction są już w Los Angeles i są zameldowani w hotelu (....) Dziś idą do klubu Los Angeles Support (...)
- no to fajnie, będzie dużo paparazzi.- skrzywiłem się i patrzyłem na chłopaków.. dzisiaj nie miałem na nic ochoty..może dlatego ,że dziś nie będę spał z Blair.. musimy jeszcze czekać aż zrobią nam wille..
- Oj nie martw się.. - poklepał mnie Lou
- Dobra szykujmy się, pewnie dziewczyny będą odstrojone.. - zaśmiał się Hazza.
oczami Blair.
- Dziewczyny, szykujemy się ! - zaśmiałam się i wziełam z walizki to, i poszłam się przebrać.
- Wyglądasz świetnie... Niestety ja nie mogę iść. - spojrzała na mnie ze smutkiem Emily.
- Co dlaczego? - spytała Julie.
- Nie mam się w co ubrać.. nie wiedziałam że idziemy na taką impreze.. - westchneła Em.
- Ej, nie ma co ! Idziesz z nami.. Dam ci coś ! - uśmiechnełam się i przytuliłam blondynke.
- Naprawde? Nie Musisz. - Odpowiedziała.
- Oj chcę! - uśmiechnełam się i dałam jej to. Po Chwili Em wyszła ubrana.
- Wyglądasz mega - równo zarzuciłyśmy na jej widok.
Później Destiny ubrała się tak. Następnie Paisle tak i Julie tak .
Już Przygotowane wyszłyśmy, każdy z chłopaków przytulił swoje partnerki oczywiście Horan czule mnie pocałował.
Jesteśmy już na imprezie dużo piliśmy, choć ja i tak mało nie to co chłopcy.. oni byli nawaleni... oprócz Payne.
Nagle do Horana podeszły dwie dziewczyny, zaczyły się przylepiać nagle zaczeły go całować.. Niall wcale ich nie odpychał. Patrzałam na niego , on skierował swój wzrok na mnie.. i się śmiał. Ja rozpłakana wyszłam sytuacje widział Zayn i Liam ( Zayn wypił ,ale nie dużo )
- Co ty wyprawiasz?- pociągnął mnie Zayn za nadgarstek.
- Wychodzę! - krzyknełam rozpłakana.
- Ej... - złapał mnie również Liam.
- zostawcie mnie ! - wyrwałam się i pobiegłam do hotelu,spakowałam się.. pojechałam na lotnisko, kupiłam bilet i poleciałam do Londynu.
oczami Horana.
wstałem rano na kacu.. obudziłem się , ale chłopcy już nie spali byli jakoś źli i trzymali telefony w rękach.
- co się dzieje ? - spytałem. Nikt nie odpowiedział.Nagle przybiegły dziewczyny ze stresem oprócz Blair..
- Wyjechała. - krzykneły i pokazały list.
Drogi Niallu Horanie.
To Koniec, spieprzaj z mojego życia.. Przeproś dziewczyny ode mnie ,ale ja nie będę grała w zespole... Nienawidzę cię idź się lizać ze szmatami ! Nienawidzę cię,nienawidzę cię!
To koniec... ! Jestem w drodze do Londynu.. i nigdy nie wrócę do Ciebie.
Żegnam Blair.
Jak notka? zapraszam na konkurs do wygrania płyta one direction!!!!
Więcej na mojej stronie ( Facebook ) .
Kocham Stylesowa <3
Każdy spojrzał na siebie..
- To możliwe,Harry szybko się zakochuje.. ale zawsze w starszych.. - powiedział Zayn.
Lou zrobił minę myśliciela. ( ....)
Była już pierwsza w nocy, wszyscy zasneli oprócz mnie.. Nie lubiłam spać w samolotach.
Poszłam zobaczyć co u Emily i Harrego. Zasneła na jego ramieniu.. pasowali do siebie.
Nagle ja usiadłam bo już chciało mi się spać... zapomniałam zapiąć pasów i były turbulencje.. wypieprzyłam się z siedzenia..
oczami Horana.
- Co ona odwala?Czemu leży na podłodze? - Spojrzałem na nią z miną " Wtf ".
Zaczeliśmy lądować i mieliśmy zapiąć pasy ,ale moja księżniczka spała na ziemi.. hahah
- Eee,Blair śpisz na podłodze.. - spojrzałem na moją blondynke.
- Aha. - wstała z nieogarniętym wyrazem twarzy i usiadła na miejsce.
Każdy wybuchł z śmiechem nawet Hazza i Emily. Zaprosiliśmy ich do nas by zasiedli z nami.
(...) One Direction są już w Los Angeles i są zameldowani w hotelu (....) Dziś idą do klubu Los Angeles Support (...)
- no to fajnie, będzie dużo paparazzi.- skrzywiłem się i patrzyłem na chłopaków.. dzisiaj nie miałem na nic ochoty..może dlatego ,że dziś nie będę spał z Blair.. musimy jeszcze czekać aż zrobią nam wille..
- Oj nie martw się.. - poklepał mnie Lou
- Dobra szykujmy się, pewnie dziewczyny będą odstrojone.. - zaśmiał się Hazza.
oczami Blair.
- Dziewczyny, szykujemy się ! - zaśmiałam się i wziełam z walizki to, i poszłam się przebrać.
- Wyglądasz świetnie... Niestety ja nie mogę iść. - spojrzała na mnie ze smutkiem Emily.
- Co dlaczego? - spytała Julie.
- Nie mam się w co ubrać.. nie wiedziałam że idziemy na taką impreze.. - westchneła Em.
- Ej, nie ma co ! Idziesz z nami.. Dam ci coś ! - uśmiechnełam się i przytuliłam blondynke.
- Naprawde? Nie Musisz. - Odpowiedziała.
- Oj chcę! - uśmiechnełam się i dałam jej to. Po Chwili Em wyszła ubrana.
- Wyglądasz mega - równo zarzuciłyśmy na jej widok.
Później Destiny ubrała się tak. Następnie Paisle tak i Julie tak .
Już Przygotowane wyszłyśmy, każdy z chłopaków przytulił swoje partnerki oczywiście Horan czule mnie pocałował.
Jesteśmy już na imprezie dużo piliśmy, choć ja i tak mało nie to co chłopcy.. oni byli nawaleni... oprócz Payne.
Nagle do Horana podeszły dwie dziewczyny, zaczyły się przylepiać nagle zaczeły go całować.. Niall wcale ich nie odpychał. Patrzałam na niego , on skierował swój wzrok na mnie.. i się śmiał. Ja rozpłakana wyszłam sytuacje widział Zayn i Liam ( Zayn wypił ,ale nie dużo )
- Co ty wyprawiasz?- pociągnął mnie Zayn za nadgarstek.
- Wychodzę! - krzyknełam rozpłakana.
- Ej... - złapał mnie również Liam.
- zostawcie mnie ! - wyrwałam się i pobiegłam do hotelu,spakowałam się.. pojechałam na lotnisko, kupiłam bilet i poleciałam do Londynu.
oczami Horana.
wstałem rano na kacu.. obudziłem się , ale chłopcy już nie spali byli jakoś źli i trzymali telefony w rękach.
- co się dzieje ? - spytałem. Nikt nie odpowiedział.Nagle przybiegły dziewczyny ze stresem oprócz Blair..
- Wyjechała. - krzykneły i pokazały list.
Drogi Niallu Horanie.
To Koniec, spieprzaj z mojego życia.. Przeproś dziewczyny ode mnie ,ale ja nie będę grała w zespole... Nienawidzę cię idź się lizać ze szmatami ! Nienawidzę cię,nienawidzę cię!
To koniec... ! Jestem w drodze do Londynu.. i nigdy nie wrócę do Ciebie.
Żegnam Blair.
Jak notka? zapraszam na konkurs do wygrania płyta one direction!!!!
Więcej na mojej stronie ( Facebook ) .
Kocham Stylesowa <3
zabiję, zabiję, zabiję Cię! jak Ty wogule mogłaś? wiesz, że ja tu teraz przez Ciebie płaczę i nawet Harry'emu nie udaje sie mnie pocieszyć?! oni muszą być razem przecież... jak do siebie nie wrócą to ... pójdę się pociąć łyżką! więc jeżeli chcesz przeżyć i doczekać tej magicznej chwili ich koncertu w Polsce to rusz swój zacny tyłek i napisz następny i to w trybie nał! ♥
OdpowiedzUsuńzajebiste ... już nie moge się doczekać kolejnego rozdziału aż się popłakałam :C kocham cie :** :D hah
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie piszesz mam nadziej że jutro pojawi się nastepny rozdział bo już nie moge wytrzymać :D Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńaaaa! miazgaa.. ryczę jak czytam. chcę więcej! <3
OdpowiedzUsuń